Gabrysiak i Wspólnicy kontra Greenberg Traurig w megaprocesie o kredyty frankowe

1155

Jak ustalił „Rynek Prawniczy”, kancelaria Gabrysiak i Wspólnicy reprezentowała grupę kredytobiorców frankowych w precedensowym procesie z pozwu grupowego przeciwko mBankowi, który reprezentowała kancelaria Greenberg Traurig.

Proces trwał dziesięć lat. W grudniu 2010 r. grupa klientów-kredytobiorców ówczesnego BRE Banku (dziś mBank) licząca 776 osób złożyła w Sądzie Okręgowym w Łodzi pierwszy w historii polskiego sądownictwa pozew zbiorowy dotyczący umów o kredyty hipoteczne waloryzowane kursem franka szwajcarskiego. W trakcie trwania sporu skład grupy rozrósł się do 1247 członków. Powodowie domagali się ustalenia, że bank niewłaściwie wykonywał te umowy, gdyż pobierał zawyżone kwoty oprocentowania kredytu, wywołując szkody u kredytobiorców. Wysokość oprocentowania zależała wyłącznie od decyzji banku.

Sąd okręgowy w lipcu 2013 r. zawyrokował na korzyść konsumentów. Stwierdził, że w umowie zawarta jest klauzula abuzywna dotycząca zmiennego oprocentowania i uznał odpowiedzialność odszkodowawczą banku skutkującą koniecznością oddania nadpłaconych kwot  pobranych bezprawnie. To orzeczenie podtrzymał sąd apelacyjny. mBank wniósł wtedy skargę kasacyjną, a Sąd Najwyższy w 2015 r. uchylił je jako „wadliwe” i przekazał sprawę z powrotem do rozpoznania sądowi apelacyjnemu. W jego werdykcie, zdaniem SN, zabrakło bowiem ustalenia obowiązku kontraktowego, który bank w umowie z kredytobiorcami naruszył, gdyż samo stosowanie klauzuli niezgodnej z prawem nie prowadzi do odpowiedzialności kontraktowej.

Sprawa toczyła się dalej przed Sądem Apelacyjnym w Łodzi, ale w lipcu 2020 r. mBank nieoczekiwanie wycofał apelację. W konsekwencji sąd umorzył postępowanie,  a prawomocny stał się wyrok wydany w 2013 r. przez Sąd Okręgowy w Łodzi, który uwzględniał powództwo 1247 członków grupy.

W oświadczeniu mBank stwierdził, iż zdecydował się wycofać apelację ponieważ sprawa będąca na wokandzie od 2010 r. znacząco oddaliła się od istoty sporu, a wyrok sądu okręgowego rozstrzygał sprawę wokół kwestii, której pierwotnie dotyczyła, czyli zasad ustalania oprocentowania przez bank, a nie tego, czy umowy były ważne. Zdaniem banku, wyrok potwierdził, że „oprocentowanie umów kredytowych hipotecznych indeksowanych do waluty obcej powinno być stałe i ustalone na poziomie  z dnia uruchomienia kredytu. W dzisiejszych warunkach takie rozstrzygnięcie można potraktować jako kompromisowe” – ocenił bank.

Obserwatorzy i komentatorzy tego procesu wskazywali, iż na decyzję mBanku mogła mieć wpływ jego obawa, że orzekając merytorycznie sąd apelacyjny mógłby odnieść się do kwestii nieważności umów kredytowych – takie stanowisko zajmował przedstawiciel urzędu rzecznika praw obywatelskich, który przystąpił do sprawy po stronie konsumentów – choć nie była ona przedmiotem tego procesu. RPO wskazywał na nową sytuację prawną w sporze frankowcy kontra banki powstałą po orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie kredytobiorców Dziubaków z października 2019 r. Do tego doszła okoliczność, że w drugim zbiorowym procesie kredytobiorców przeciwko mBankowi, w którym powodowie domagają się ustalenia nieważności umów o kredyty frankowe, w czerwcu 2020 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi postanowił o zabezpieczeniu ich roszczenia w formie zawieszenia spłaty rat.

„Rynek Prawniczy” ustalił, że reprezentantem grupy kredytobiorców w postępowaniu grupowym była Małgorzata Rothert, miejski rzecznik konsumentów w Warszawie, a pełnomocnikiem  – Iwo Gabrysiak, adwokat z kancelarii Gabrysiak i Wspólnicy, która prowadziła spór w imieniu frankowców. Gabrysiak prowadził tę sprawę od początku, jeszcze kiedy był prawnikiem kancelarii Wierzbowski Eversheds, którą opuścił w 2015 r., by założyć kancelarię Gabrysiak Niedużak Adwokaci. Po odejściu z niej Marka Niedużaka w 2016 r. do pracy w ówczesnym Ministerstwie Rozwoju, działa ona pod nazwą Gabrysiak i Wspólnicy.

„Rynek Prawniczy” ustalił, że mBank reprezentowała kancelaria Greenberg Traurig, a pełnomocnikami w sądzie byli adwokaci Paweł Pietkiewicz i Paweł Tatarczak. Pietkiewicz prowadził tę sprawę od początku, jeszcze kiedy był prawnikiem kancelarii White & Case, która została wynajęta przez bank w 2010 r. W 2015 r. przeszedł, wraz ze sprawą, do Greenberg Traurig, w której, jako partner, kieruje praktyką sporów sądowych i arbitrażowych.

Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl