Jak ustalił „Rynek Prawniczy”, kancelaria Domański Zakrzewski Palinka doradzała firmie PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, do której należy Kopalnia Węgla Brunatnego w Turowie, w dotyczącym jej działalności sporze międzypaństwowym między Czechami a Polską.
Spór toczył się od lutego 2021 r., gdy rząd Czech złożył przeciwko Polsce skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz wniosek o zastosowanie wobec Polski środka tymczasowego w postaci nakazu wstrzymania wydobycia. Zakończył się w pierwszych dniach lutego 2022 r. podpisaniem porozumienia międzypaństwowego, wypłatą przez stronę polską Czechom uzgodnionej kwoty 45 mln euro (204,3 mln zł) rekompensaty oraz wycofaniem przez stronę czeską skargi przeciwko Polsce z TSUE.
Czeska akcja
Zanim przybrał formę prawną i trafił do TSUE, spór miał charakter ekonomiczno-ekologiczno-polityczny. Czechy od pewnego czasu skarżyły się Polsce, że położona w przygranicznym terenie kopalnia Turów negatywnie oddziałuje na życie mieszkańców ich miast takich jak Hradek nad Nysa, Frydland czy okolicznych wiosek Uhelna i Vaclavice. Chodziło o postępujące obniżanie się wód gruntowych, zapylenie i hałas. Według informacji medialnych żądały od polskiej strony w sumie kwoty 100 mln zł, m.in. w postaci inwestycji w wodociągi na ich terytorium. Nie uzyskały jednak satysfakcjonującej reakcji. Strona czeska zdecydowała zatem o podjęciu kroków prawnomiędzynarodowych. Oskarżyła, że przedłużając kopalni w marcu 2020 r. koncesję na wydobywanie węgla brunatnego do 2026 r. polski minister klimatu dopuścił się naruszeń prawa Unii Europejskiej. We wrześniu tegoż roku Czechy wniosły sprawę do Komisji Europejskiej.
Stosownie do art. 259 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, państwo członkowskie może wnieść sprawę do TSUE, jeśli uzna, że inne państwo członkowskie uchybiło zobowiązaniu, które na nim ciąży na mocy traktatów. Przedtem jednak powinno wnieść ją do KE. Po umożliwieniu zainteresowanym państwom przedstawienia swoich uwag, Komisja wydaje tzw. uzasadnioną opinię w sprawie.
W grudniu 2020 r. KE wydała taką opinię, w której zarzuciła Polsce naruszenie prawa UE. Uznała, że uchwalając przepis ustawowy pozwalający na jednokrotne przedłużenie do sześciu lat obowiązywania koncesji na wydobywanie węgla brunatnego bez przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, Polska naruszyła dyrektywę w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko (dyrektywa OOŚ).
W ślad za tą opinią, w lutym 2021 r. Czechy wniosły do TSUE skargę przeciwko Polsce o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. W historii UE był to dziewiąty spór sądowy między państwami członkowskimi. W ramach postępowania w przedmiocie środków tymczasowych, jeszcze przed wyrokiem ostatecznym, zwróciły się do Trybunału o nakazanie Polsce niezwłocznego zaprzestania wydobywania węgla w Turowie.
Zgodnie z orzecznictwem TSUE środki tymczasowe mogą zostać zarządzone wtedy, gdy zostanie wykazane, że: ich zastosowanie jest prima facie prawnie i faktycznie uzasadnione (fumus boni iuris ); mają charakter pilny, to znaczy, że ich zarządzenie i wykonanie przed wydaniem rozstrzygnięcia co do istoty sprawy jest konieczne w celu uniknięcia poważnej i nieodwracalnej szkody dla interesów skarżącego.
Zamknąć natychmiast kopalnię
W maju 2021 r. wiceprezes TSUE, hiszpańska sędzia Rosario Silva de Lapuerta, wydała postanowienie, w którym uwzględniła wniosek Czech zobowiązując Polskę do natychmiastowego zaprzestania wydobycia. Stwierdziła, że taką decyzję uzasadniają podnoszone przez Czechy zarzuty dotyczące stanu faktycznego i prawnego. Co do przesłanki istnienia fumus boni iuris, wiceprezes podkreśliła, że na pierwszy rzut oka nie można wykluczyć, iż polskie przepisy naruszają wymogi wynikające z dyrektywy OOŚ, zgodnie z którą rozbudowa kopalni odkrywkowej powinna być przedmiotem oceny oddziaływania na środowisko, a przynajmniej należałoby sprawdzić, czy przeprowadzenie takiej oceny jest konieczne. Co do przesłanki pilnego charakteru, wiceprezes zauważyła, iż wydaje się wystarczająco prawdopodobne, że dalsze wydobycie w Turowie do czasu ogłoszenia ostatecznego wyroku może mieć negatywny wpływ na poziom lustra wód podziemnych na terytorium czeskim, co może zagrozić zaopatrzeniu w wodę pitną mieszkańców okolicznych miejscowości. Wiceprezes oceniła, iż obniżenia się poziomu wód podziemnych oraz w konsekwencji braków wody nie będzie można naprawić, nawet w razie uwzględnienia wniesionej przez Czechy skargi. Odnosząc się do twierdzenia Polski, że zarządzenie środka tymczasowego pociągnęłoby za sobą nieodwracalne zatrzymanie elektrowni Turów, korzystającej z węgla z kopalni, wiceprezes stwierdziła, że Polska nie poparła go dowodami. Oceniła, iż nawet jeśli nagłe zamknięcie elektrowni może powodować negatywne skutki, operatorzy systemu elektroenergetycznego są w stanie tak zrównoważyć sieć elektroenergetyczną, aby je zrekompensować. Zdaniem wiceprezes, Polska nie wykazała przekonująco, że zaprzestanie wydobycia wiązałoby się z rzeczywistym zagrożeniem dla jej bezpieczeństwa energetycznego, zaopatrzenia polskich odbiorców w energię czy też dla transgranicznych przesyłów energii. Argumentacja strony polskiej o szkodzie wynikającej z niemożności realizacji ważnych projektów i inwestycji w dziedzinie energetycznej nie może natomiast przeważyć nad względami ochrony środowiska naturalnego i zdrowia ludzi. Z kolei wskazywana przez Polskę szkoda społeczno-gospodarcza związana z likwidacją miejsc pracy pracowników kopalni i elektrowni ma charakter finansowy, a więc zasadniczo nie może być nieodwracalna, ponieważ odszkodowanie pieniężne może przywrócić poszkodowanemu sytuację sprzed wystąpienia tej szkody.
Płacić Brukseli pół miliona co dzień
Ponieważ Polska nie wykonała orzeczonego środka tymczasowego, w czerwcu 2021 r. Czechy wniosły o zasądzenie od niej na rzecz budżetu UE okresowej kary pieniężnej w wysokości 5 mln euro dziennie za uchybienie swoim zobowiązaniom. Polska natomiast złożyła wniosek zmierzający do uchylenia postanowienia o środku tymczasowym ze względu na zmianę okoliczności, oraz dwa inne: o rozpatrzenie tego wniosku przez piętnastoosobową wielką izbę TSUE oraz o przeprowadzenie wysłuchania stron. Ponadto Polska wniosła o zawieszenie postępowania w sprawie czeskiego wniosku o karę do czasu rozpoznania polskiego wniosku o uchylenie postanowienia o środku tymczasowym.
Żaden z polskich wniosków nie został uwzględniony. Oddalając we wrześniu 2021 r. wniosek o uchylenie postanowienia o środku tymczasowym, wiceprezes TSUE podkreśliła, że argumenty w nim przedstawione są jedynie powtórzeniem lub rozwinięciem podniesionych wcześniej, nie mogą zatem stanowić „zmiany okoliczności”. Na przedstawione przez Polskę argumenty, że zaprzestanie wydobycia węgla w Turowie może uniemożliwić dostawy energii cieplnej i wody pitnej w miastach Bogatynia i Zgorzelec, zagrażając zdrowiu i życiu ich mieszkańców, wiceprezes odpowiedziała, że nie wykazano tego zagrożenia wystarczająco. Poza tym takich twierdzeń nie można także uznać za „zmianę okoliczności”. Wiceprezes wydała więc postanowienie nakładające na Polskę za niezaprzestanie wydobycia węgla karę 500 tys. euro dziennie na rzecz KE, aż do chwili, w której zastosuje się do treści postanowienia. Stwierdziła, że tego rodzaju środek należy uznać za konieczny do wzmocnienia skuteczności środka tymczasowego i odwiedzenia tego państwa od opóźniania dostosowania swojego zachowania do postanowienia, którym go zarządzono.
Ugoda za 200 milionów
Po majowej decyzji TSUE o środku tymczasowym rozpoczęły się rokowania między Polską i Czechami w sprawie wypracowania kompromisowego i polubownego rozwiązania sporu. Według informacji medialnych latem w negocjacjach była kwota 200 mln zł za wycofanie skargi z Trybunału. Jednak wpadły one w impas jesienią przed wyborami w Czechach. Po zmianie rządu, w grudniu 2021 r., rozmowy na szczeblu ministerstw do spraw środowiska wznowiono.
Ostatecznie, po uzgodnieniu ostatnich kwestii spornych, 3 lutego 2022 r. premier Mateusz Morawiecki, któremu towarzyszyła minister klimatu i środowiska Anna Moskwa, oraz premier Czech Petr Fiala, podpisali w Pradze umowę kończącą spór. Zgodnie z jej postanowieniami ugoda oznacza wykreślenie sporu z wokandy TSUE, co skutkuje także wstrzymaniem kar dla Polski za niezastosowanie orzeczonego środka tymczasowego, które wyniosły dotychczas 313 mln zł. Polska zamierza wystąpić o ich anulowanie. W ramach rekompensaty za działanie KWB Turów Polska płaci Czechom 45 mln euro, w tym rząd – 25 mln euro rekompensaty na rzecz regionu Liberec i 10 mln euro dla Ministerstwa Środowiska Czech. Kolejne 10 mln euro przekaże krajowi libereckiemu właściciel kopalni, PGE Polska Grupa Energetyczna, z konta Fundacji PGE. Porozumienie zakłada także wybudowanie przez stronę polską bariery, która ma zapobiegać odpływowi wód podziemnych z Czech do Polski, oraz wału ziemnego, który ma chronić mieszkańców Czech przed zanieczyszczeniami z kopalni. Do zakończenia wydobycia będzie monitorowany m.in. hałas, poziom wód gruntowych, zanieczyszczenie powietrza. Umowa przewiduje, że strony zgadzają się na nadzór TSUE nad jej przestrzeganiem przez pięć lat.
Kopalnia Węgla Brunatnego Turów, jak podaje Wikipedia, obejmuje swym obszarem dawną wieś Turów w zachodniej części województwa dolnośląskiego, w centralnej części tzw. Worka Turoszowskiego, leżącego między granicami państwowymi Niemiec i Czech. Złoże węgla eksploatowane jest metodą odkrywkową od 1904 r. W 1968 r. rozpoczęto budowę kopalni Turów II. Powstał wówczas kombinat paliwowo-energetyczny, który poza dwoma złożami obejmuje również Elektrownię Turów w Turoszowie (dzielnica Bogatyni), do której węgiel dostarczany jest przenośnikami taśmowymi. To czwarta co do wielkości węglowa elektrownia cieplna w Polsce, uruchomiona w 1962 r. Kopalnia Turów i Elektrownia Turów wchodzą w skład firmy PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. To jedna ze spółek wchodzących w skład Grupy Kapitałowej PGE – największego przedsiębiorstwa sektora elektroenergetycznego w Polsce.
„Rynek Prawniczy” ustalił, że firmie PGE GiEK doradzała w sporze kancelaria Domański Zakrzewski Palinka, która na swojej witrynie internetowej podała, iż jej „doradztwo obejmowało m.in. negocjacje poprzedzające zawarcie umowy międzynarodowej” w sprawie kopalni, we współpracy prawnikami z Departamentu Prawa i Zarządzania Korporacyjnego PGE GiEK.
Ireneusz Walencik











