Sąd nad jednym z najsłynniejszych rockowych hitów i jego autorami, gitarzystą Jimmy Page’m i wokalistą Robertem Plantem z legendarnej grupy Led Zeppelin, rozpoczyna się za kilka dni.
Chodzi o sąd najprawdziwszy, federalny amerykański, albowiem sporem o to, kto naprawdę skomponował pierwsze gitarowe nuty rozpoczynające balladę „Stairway to Heaven”, zajmie się 10 maja 2016 r. ława przysięgłych w Los Angeles.
Tę melodię znają chyba wszyscy, a jednak wątpliwości dotyczące jej autorstwa, będą rozstrzygane po 45 latach od jej napisania.
„Taurus” był pierwszy
Pozew o naruszenie praw autorskich przeciwko Page’owi, który figuruje jako kompozytor utworu oraz Plantowi, który napisał jego słowa, wytoczył Michael Skidmore zarządzający jako powiernik pośmiertną spuścizną muzyka Randy’ego Wolfe’a, znanego jako Randy California (utonął w 1997 r. usiłując ratować 12-letniego syna, którego podczas wspólnego surfowania na Hawajach, porwał prąd zwrotny). W końcu lat 60. gitarzysta ten współtworzył amerykański zespół Spirit, który cieszył się lokalną popularnością, ale sławy światowej nigdy nie zdobył. W 1968 r. skomponował krótki utwór instrumentalny „Taurus”, który, według dzisiejszych oskarżeń, miał być inspiracją, albo czymś więcej, bo „pożyczką”, którą mieli wziąć sobie bez pytania muzycy Led Zeppelin przy tworzeniu „Stairway to Heaven” w 1970 r. Page miał skopiować jego fragment w otwierającej balladzie sekwencji granej palcami na gitarze. Zwolennicy tezy o plagiacie, oprócz podobieństwa muzycznego, wskazują też na fakt, że w tamtym czasie obie grupy koncertowały razem na wielkich festiwalach rockowych w Stanach Zjednoczonych. Członkowie Led Zeppelin musieli zatem, ich zdaniem, znać „Taurusa”, którego Spirit wykonywał jako utwór wyciszający emocje publiczności po mocniejszych rockowych numerach.
Porównaj:
Wówczas jednak, kiedy „Stairway to Heaven” dopiero zdobywała popularność i nikt jeszcze nie miał pojęcia, jaki ona osiągnie rozmiar, California nie zarzucał kradzieży kolegom z wcześniejszych występów i tras koncertowych. Zrobił to w 1996 r. stwierdzając w czasopiśmie „Listener”, że „podwędzili” mu kawałek utworu, zarobili na nim miliony i ani słowem nie podziękowali, nie mówiąc o „odpaleniu działki” z zarobionej kasy. – Ale może kiedyś sumienie każe im coś z tym zrobić? – powiedział w wywiadzie.
Ugoda za dolara
Skidmore domaga się w pozwie w zasadzie tylko jednego – by sąd przypisał współautorstwo kompozycji Randy’emu Californi.
W kwietniu, podczas wstępnego przesłuchania w sądzie, jego prawnik 36-letni Francis Alexander Malofiy z Filadelfii (mówi, że w latach młodzieńczych na ścianie w jego pokoju wisiały plakaty Led Zeppelin) zaproponował ugodę – wycofanie pozwu w zmian za jednego dolara i uznanie praw autorskich Randy’ego Wolfe’a do „Stairway to Heaven”. Taka ugoda oznaczałaby również udział w przyszłych tantiemach z rozpowszechniania jednej z najbardziej rozpoznawalnych piosenek rockowych, jakie kiedykolwiek powstały (jeden z magazynów muzycznych dotychczasowe zyski muzyków Led Zeppelin i wytwórni płytowej Warner z tego tytułu oszacował na 560 mln dolarów). Skidmore twierdzi, że te środki byłyby przeznaczone na wsparcie utworzonego przez Wolfe’a przedsięwzięcia charytatywnego Randy California Project, które dostarcza instrumenty muzyczne i finansuje lekcje muzyki dla biedniejszych uczniów w szkołach kalifornijskiego hrabstwa Ventura.
Wówczas prawnicy Led Zeppelin i Warnera na ugodę nie poszli. Bronią się przed zarzutem plagiatu twierdzeniem, że podobieństwo obu utworów jest ograniczone do znanej od stuleci struktury muzycznej, która jest zbyt rozpowszechniona, aby być pod ochroną prawa autorskiego.
Inspiracja czy plagiat
Znaną prawdą jest, że muzycy Led Zeppelin pisząc swoje przeboje, czerpali z dźwięków, które słyszeli wokół czy kiedyś. Mówił o tym także w wywiadach Jimmy Page, który podkreślał, że zdarzało mu się korzystać z inspiracji pierwotnym źródłem, nawet bezwiednie, ale zawsze dokładał do tego mnóstwo swojej inwencji, wymyślał własne zmiany. Mick Wall, autor jednej z biografii zespołu, napisał zaś w swej książce, że nawet jeśli Page stworzył „Stairway to Heaven” pod wpływem akordów z „Taurusa”, to, co z nich zrobił było jak „wykorzystanie drewna na ogrodową altanę do zbudowania katedry”.
To wszystko nie uchroniło jednak zespołu przed wcześniejszymi pozwami, procesami i ugodami, w wyniku których musieli przyznać m.in. współautorstwo utworu „Whole Lotta Love” bluesmanowi Willie Dixonowi, a utworu „The Lemon Song” innemu bluesmanowi Chesterowi Burnettowi, znanemu jako Howlin’ Wolf. Led Zeppelin potwierdzili także, iż piosenkę „Babe I’m Gonna Leave You” w pierwotnej wersji skomponowała Anne Bredon. Natomiast „Dazed and Confused” opisali w końcu jako inspirowaną utworem o takim samym tytule, ułożonym przez folkowego piosenkarza amerykańskiego Jake’a Holmesa.
Spór o „Stairway to Heaven” także rozstrzygnie się w procesie, ponieważ sędzia Gary Klausner zdecydował o rozpatrzeniu zarzutu naruszenia praw autorskich. Jak stwierdził „opadająca chromatycznie progresja czterech akordów jest wprawdzie powszechną konwencją, jednakże podobieństwa, z którymi mamy tu do czynienia, przekraczają tę strukturę”.
Opracowanie: Ireneusz Walencik











