W samorządzie adwokackim powstał projekt ustawy, która wprowadziłaby faktyczny monopol adwokatów i radców prawnych na świadczenie usług prawniczych. Wyjątki byłyby nieliczne i dotyczyłyby np. pełnomocnictw w postępowaniach administracyjnych i podatkowych czy nieodpłatnej pomocy prawnej świadczonej przez organizacje pozarządowe.
Przed wszystkim jednak chodzi o likwidację działalności tzw. doradców prawnych, czyli prawników bez aplikacji adwokackiej ani radcowskiej, owych niekwalifikowanych magistrów prawa. Tacy doradcy działają dziś na podstawie ustawy Prawo przedsiębiorców z 2018 r., zgodnie z konstytucyjną zasadą swobody działalności gospodarczej. Ich biura to pokłosie ograniczeń w dostępie do aplikacji prawniczych stosowanych przez korporację radcowską i adwokacką do 2005 r. Kilkanaście lat temu ustawa znana jako lex Gosiewski (od nazwiska Przemysława Gosiewskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości, który doprowadził do jej uchwalenia przez parlament) upaństwowiła egzaminy na aplikacje i zniosła limity przyjęć. Doradcy do dziś jednakże mogą świadczyć pomoc prawną na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, w tym także reprezentować klientów przed sądami cywilnymi na podstawie art. 87 kodeksu postępowania cywilnego. Przepis ten stanowi, iż pełnomocnikiem strony oprócz adwokata, radcy prawnego, rzecznika patentowego może być „ponadto osoba sprawująca zarząd majątkiem lub interesami strony oraz osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia”. I właśnie ta regulacja ma być, zgodnie z adwokackim projektem ustawy o zasadach świadczenia usług prawniczych, zniesiona.
Oprócz tego autor opublikowanego w Internecie projektu, adwokat Przemysław Rosati, członek Naczelnej Rady Adwokackiej, proponuje w jego art. 1, iżby „działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług prawniczych” mogli prowadzić wyłącznie adwokaci, radcowie prawni, i prawnicy zagraniczni wpisani na odpowiednie listy – „na zasadach i w formach prawnych określonych w przepisach o ustroju adwokatury i ustawie o radcach prawnych”. W zakres świadczenia tychże usług wchodziłoby zaś: udzielanie porad prawnych, sporządzanie opinii prawnych, opracowywanie projektów aktów prawnych oraz reprezentowanie osób, w tym występowanie w charakterze pełnomocnika przed sądami i urzędami.
Dopuszczone byłyby wyjątki m.in. dotyczące osób fizycznych mogących być pełnomocnikami w postępowaniu administracyjnym czy podatkowym, jak też magistrów prawa „wykonujących na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej wymagające wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związane ze świadczeniem pomocy prawnej przez adwokata lub radcę prawnego w kancelarii adwokackiej, kancelarii radcy prawnego, zespole adwokackim spółce cywilnej, jawnej, partnerskiej, komandytowej lub komandytowo-akcyjnej”. Chodzi tu np. o aplikantów czy asystentów prawnych w kancelariach (paralegals). Oczywiście w mocy pozostałyby też ustawowo ustanowione uprawnienia do świadczenia usług prawnych przez takich profesjonalistów jak doradcy podatkowi czy rzecznicy patentowi.
W części sankcyjno-egzekucyjnej projektu przewidziano, że biura doradców prawnych zostałyby z urzędu wykreślone z ewidencji działalności gospodarczej, a dalsze ich prowadzenie byłoby wykroczeniem, za które groziłaby kara nawet do dwóch lat więzienia. Natomiast podejmowane przez doradców czynności prawne byłyby nieważne, a czynności procesowe – bezskuteczne.
Według informacji na stronie internetowej NRA, celem projektu jest m.in. „systemowe uregulowanie zasad świadczenia pomocy prawnej w interesie obywateli” oraz „zmiana stanu prawnego realnie wpływająca na poprawę bezpieczeństwa prawnego Polaków”, a także „wypromowanie dobrych praktyk w zakresie korzystania z usług adwokackich”.
Projekt miałby być wprowadzony pod obrady Sejmu jako tzw. obywatelska inicjatywa ustawodawcza, to znaczy po zebraniu pod nim 100 tys. podpisów. Przedtem w ciągu miesiąca ma zostać przeprowadzona akcja konsultacyjna wśród adwokatów, których poproszono o uwagi i opinie.
*****
Komentarz
Ustawa ma się nazywać „o zasadach świadczenia usług prawniczych”. Wbrew szumnemu tytułowi projekt firmowany przez NRA mówi wszelako tylko o jednej zasadzie – monopolu adwokacko-radcowskiego na te usługi. To ułomny legislacyjnie „kadłubek”, którego celem nie jest kompleksowe uregulowanie wykonywania działalności prawniczej, lecz wyłącznie likwidacja doradców prawnych i ich biur. Nie ma w nim nawet śladu nawiązania do sposobów ograniczania wolności gospodarczej przyjętych w Prawie przedsiębiorców (działalność regulowana). Budzi zastrzeżenia natury konstytucyjnej. W okresie walk liderów korporacji prawniczych z lex Gosiewski w sprawie dostępu do zawodu adwokata i radcy kilkakroć wypowiadał się Trybunał Konstytucyjny. Trybunał stwierdził wówczas m.in., że prawnicy korporacyjni nie mają monopolu na świadczenie pomocy prawnej, a ustawodawca powinien uregulować tę kwestię precyzyjnie oddzielając usługi osób wykonujących zawód zaufania publicznego od usług o mniej złożonym charakterze, które mogliby wykonywać prawnicy spoza kręgu adwokacko-radcowskiego. Przedstawiony przez NRA projekt nie odpowiada wymogom opisanym przez TK.
Ireneusz Walencik











