Angielski prawnik pozwał Oksford za słabiznę studiów, która zepsuła mu karierę

666
Oksford - Brasenose College (www.campusoxford.com)

Absolwent Uniwersytetu Oksfordzkiego domaga się od tej uczelni miliona funtów odszkodowania. Twierdzi, że „zatrważająco słaby” poziom studiów uniemożliwił mu pożądany rozwój wymarzonej kariery prawniczej.

O tej precedensowej sprawie na początku grudnia 2016 r. pisały nie tylko prawnicze media w Wielkiej Brytanii.

Faiz Siddiqui, lat 38, z pochodzenia Hindus, otrzymał 16 lat temu dyplom z historii współczesnej w oksfordzkim Brasenose College. Uważa, że  mógłby rozwinąć swoją karierę jako międzynarodowy prawnik gospodarczy, gdyby owych studiów w lecie 2000 r. nie ukończył ze słabszą oceną (upper second-class) lecz, jak oczekiwał, z najwyższą (first-class degree).

F. Siddiqui (www.freepressjournal.in)
F. Siddiqui (www.freepressjournal.in)

Siddiqui, który po studiach wyuczył się na prawnika (solicitor), twierdzi, że z powodu kiepskiej jakości nauczania osiągnął w Oksfordzie wyniki poniżej swoich możliwości. To pogorszyło jego kwalifikacje zawodowe w oczach potencjalnych pracodawców na rynku usług prawniczych i okradło go z kariery prawnika wysokich lotów, na jaką był nastawiony. W efekcie nie tylko kariera, ale wręcz całe jego życie legło w ruinie. Z powodu doznanych krzywd cierpi bowiem na stany lękowe, depresję i bezsenność i nie może na dłużej utrzymać żadnej pracy.

Na dowód swoich racji prawnik wskazuje w pozwie zwłaszcza na braki w części kursu dotyczącej historii Indii w Imperium Brytyjskim. Na potwierdzenie oskarżeń przytoczył fakt, że większa część wykładowców i naukowców zajmujących się tym tematem w tym samym czasie była na urlopie naukowym, a uczelnia nie potrafiła tego problemu rozwiązać. W rezultacie, zdaniem Siddiqui’ego, poziom nauczania był „nie do zaakceptowania”. Jego adwokat powiedział sędziemu, że spośród 15 osób, które przerabiały ten sam przedmiot w tym właśnie czasie, 13 zdało egzamin z niego słabo lub bardzo słabo.

To wszystko, według powoda, przekłada się na utratę przez niego, jak obliczył, co najmniej 1 mln funtów zarobków. O taką kwotę skarży on kanclerza i pozostałych przedstawicieli władz Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Uczelnia, choć przyznała, że w roku akademickim 1999/2000 czterech z siedmiu pracowników kadry naukowej wydziału historii Azji było na urlopach, wystąpiła jednak o odrzucenie pozwu jako wniesionego po upływie zbyt długiego czasu i bez należytego uzasadnienia. Ale sędzia Wysokiego Trybunału (High Court) w Londynie nieoczekiwanie dopuścił powództwo do rozpoznania. Sędzia Kerr przyznał uniwersytetowi rację, że lata, które upłynęły, zaciemniły wspomnienia, a dokumentacja egzaminacyjna jest dziś niedostępna. Stwierdził jednak, że Siddiqui dostanie szansę, aby przekonać go, by nie uznawał  sprawy za przedawnioną. Przyznał bowiem, że niektóre jego twierdzenia, choć nie te odnoszące się do wpływu wyników egzaminów na studiach na stan zdrowia, brzmią na tyle wiarygodnie, że roszczenie ma przynajmniej częściowe widoki powodzenia. – Z tych powodów jestem zadowolony, że uniwersytet będzie mógł odpowiedzieć na zarzuty podczas procesu – oświadczył sędzia.

Orzeczenie jest spodziewane pod koniec roku i może doprowadzić do pojawienia się naśladowców z podobnymi pozwami skarżących Oksford o słaby poziom studiów, złe warunki zakwaterowania w akademikach i wadliwe decyzje władz uczelni.

Opracowanie: Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl