Na polskim rynku w 2018 r. przeprowadzono 323 fuzje i przejęcia przedsiębiorstw o łącznej wartości 6,49 mld euro (było to 8,75 mld euro, jeśli do dealów o ujawnionej wartości dodać te z wartością oszacowaną). W porównaniu do 2017 r. ich wartość spadła o prawie 40 proc., choć liczba była wyższa o 12 proc. Oznacza to, że miejsce megatransakcji obejmujących w latach 2016-2017 wielkie firmy, zajęły deale dotyczące przedsiębiorstw średniej i mniejszej skali. Polska nadal utrzymuje w Europie Środkowo-Wschodniej drugą pozycję, po Rosji, pod względem zarówno wartości, jak i liczby akwizycji.
Wartość fuzji i przejęć w regionie była w minionym roku wyższa o 12,5 proc. w porównaniu z rokiem 2017. Przeprowadzono 2093 akwizycje (zaledwie o 0,9 proc. mniej niż rok wcześniej) o wartości 80,5 mld euro.
Takie dane pokazuje raport „Emerging Europe M&A Report 2018/2019” sporządzony przez kancelarię CMS Cameron McKenna Nabarro Olswang we współpracy z serwisem Emerging Markets Information Service. Publikacja zawiera analizę transakcji o wartości powyżej 1 mln dolarów ogłoszonych w 2018 r. w krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz wskazuje trendy na rynku fuzji i przejęć, jakie zdominują 2019 rok na tym obszarze.

Jak piszą we wprowadzeniu do raportu Helen Rodwell i Radivoje Petrikić, partnerzy kancelarii CMS w regionie Europy Środkowej, Południowej i Wschodniej, nawet protesty społeczne czy polityczna niestabilność w 2018 r. nie wstrzymywały inwestycji w krajach tzw. wschodzącej Europy (Emerging Europe). Przeciwnie, choć Komisja Europejska wyrażała zaniepokojenie reformą wymiaru sprawiedliwości i jej wpływem na równowagę władz w Polsce, kraj ten był w czołówce pod względem liczby transakcji. Podobnie Serbia, gdzie tysiące ludzi wychodziły na ulice protestując przeciwko rządowi, która pobiła rekord wszechczasów w liczbie transakcji (wzrost o 40 proc.) stając się obiektem zainteresowania globalnych inwestorów finansowych.
Region pozostaje również atrakcyjny dla inwestycji greenfield podejmowanych przez firmy wytwórcze z Europy Zachodniej, które nadal przenosiły doń produkcję. Jednak ponieważ stopa bezrobocia gwałtownie spada, a koszt wykwalifikowanej siły roboczej wzrasta, stawia to przez rządami wyzwanie, jak pozostać przyjaznym miejscem dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Częścią odpowiedzi może być robotyka – konkurencyjność regionu może utrzymać wzrost produktywności uzyskany dzięki rezygnacji z pracy ludzkiej.
Jak piszą Helen Rodwell i Radivoje Petrikić, chociaż na obszarze wschodzącej Europy nie ma tak rozwiniętej infrastruktury kapitału wysokiego ryzyka (venture capital) jak w Londynie, to także i tam są finansowe możliwości rozwijania start-upów technologicznych. Wielu internetowych milionerów pierwszej generacji zostało „aniołami biznesu”, a przyłączają się do nich międzynarodowe fundusze venture capital i globalne korporacje, które uznały potencjał lokalnych przedsiębiorstw rozpoczynających działalność w takich obszarach jak gry, technologia sztucznej inteligencji, oprogramowanie antywirusowe czy internetowe porównywarki.
Szczególne możliwości w rozwijającej się Europie oferuje globalna rewolucja energetyczna. Lokalni inwestorzy zainwestowali w konwencjonalne elektrownie wykorzystując możliwości wynikające z tego, że zagraniczne firmy energetyczne zbywały takie aktywa. Jednocześnie zachęty rządowe i istotna redukcja kosztów pozyskiwania energii z paneli słonecznych sprawiły, że projekty energetyczne oparte na źródłach odnawialnych stały się atrakcyjną okazją zarówno dla inwestorów krajowych, jak i zagranicznych, a wielu krajów doświadcza ożywionego bumu w tym segmencie energetyki.
Czas pokazał, że niepewności związane z regionem mają niewielki wpływ na jego wyniki gospodarcze. Przyczyną większych obaw są wydarzenia globalne. Rynkom wschodzącej Europy ściśle związanym z niektórymi większymi gospodarkami unijnych państw zachodnich oraz Stanów Zjednoczonych, jakiekolwiek ich osłabienie – czy to z powodu Brexitu czy wojen handlowych – może przynieść efekt domina. Jeśli globalna gospodarka utrzyma się na dobrej drodze, to silny wzrost w Europie wschodzącej, ekspansja rynków krajowych i ewoluujące ekosystemy usług prawnych i profesjonalnych powinny dać inwestorom pewność osiągania atrakcyjnych zwrotów z inwestycji i zapewnić utrzymanie dynamiki w dziedzinie fuzji i przejęć – podsumowują wprowadzenie do raportu Helen Rodwell i Radivoje Petrikić.
Trendy transakcyjne
Według autorów rozdziału raportu zatytułowanego „Transaction trends” silny wzrost gospodarczy we wschodzącej Europie w połączeniu ze stabilną międzynarodową sytuacją ekonomiczną tworzyły w 2018 r. środowisko sprzyjające transakcjom. Jedno z pytań na 2019 r., biorąc pod uwagę niepewności narastające wokół globalnego handlu, brzmi: czy obecny poziom aktywności może zostać utrzymany?
Wskaźniki wzrostu w wielu krajach regionu pozostawiły w tyle Europę Zachodnią, Stany Zjednoczone i Japonię, co skłania inwestorów do spojrzenia na możliwości pojawiające się w Europie wschodzącej. Kiedyś uważano ten obszar za jeden rynek, jednak teraz jest bardziej postrzegany jako zbiór krajów mocno zróżnicowanych pod względem wielkości, poziomu dojrzałości ekonomicznej, systemów politycznych i tempa rozwoju.
Dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego pokazały, że jeśli chodzi o szacunek wzrostu PKB na 2018 r. Polska była gwiazdą gospodarek w regionie z prognozą na poziomie 4,4 proc. Jeśli inwestorzy mieli obawy o mniej przyjazne dla biznesu środowisko polityczne w Polsce, nie znalazło to odzwierciedlenia na rynku fuzji i przejęć, gdzie liczba transakcji była wysoka, choć ogólne wartości spadły znacząco w stosunku do 2017 r., kiedy odnotowano trzy na poziomie 1 mld euro. Polska był ponownie drugim najbardziej aktywnym rynkiem w regionie.
Od IT poprzez real estate do private equity
Sektor telekomunikacyjny i informatyczny uplasował się w 2018 r. na pierwszym miejscu w Europie Środkowo-Wschodniej pod względem wartości transakcji, która wyniosła 18,18 mld euro. Najbardziej aktywnym sektorem w regionie były po raz kolejny nieruchomości i budownictwo; w tej branży liczba transakcji wzrosła o 10,8 proc. Siedem z 20 największych dealów przeprowadzono w Polsce, w tym zakup za 301,5 mln euro przez Atrium European Real Estate centrum handlowego Wars Sawa Junior i nabycie za 200 mln euro dwóch budynków w warszawskim kompleksie biurowym Gdański Business Center przez firmę Savills z Wielkiej Brytanii. W sektorze produkcji liczba dealów zmalała o 7,5 proc., a jednym z najważniejszych wydarzeń była sprzedaż za 300 mln euro firmy Solaris Bus & Coach w Polsce.
Sektor private equity w regionie w dalszym ciągu rósł, a międzynarodowe fundusze zwiększały zainteresowanie. Znalazło to odzwierciedlenie w intensywnej aktywności; w 2018 r. liczba dealów wzrosła o 15 proc., do 307. Ten okres był również naznaczony wzrostem wartości transakcji o 5,9 proc., do 22,6 mld euro. To wciąż mniej niż w szczycie z 2016 r., ale znacznie powyżej poziomów obserwowanych w latach 2012-2015. Z 20 największych transakcji private equity sześć dotyczyło sektora produkcji, dwa – telekomunikacji i informatyki, dwa – górnictwa, cztery – nieruchomości. Sześć z nich angażowało kupujące fundusze z regionu. Z drugiej strony dało się tam poznać wiele czołowych światowych funduszy private equity z globalnej elity, jak choćby Goldman Sachs, CVC, KKR, BC Partners, Warburg Pincus i Blackstone.
Transakcje transgraniczne wzrosły o 20,1 proc. pod względem wartości, do 53,4 mld euro, podczas gdy transakcje krajowe pozostały stabilne na poziomie 27,1 mld euro. Przeprowadzono 1015 transakcji transgranicznych, to liczba podobna do poprzedniego roku, podczas gdy liczba transakcji krajowych spadła o 4,1 proc. Chociaż nadal widać więcej inwestorów przychodzących niż wychodzących, to coraz więcej firm z Europy wschodzącej rozszerza horyzonty. Rosnąc pod względem wielkości i pewności siebie szukają wzrostu za granicą.
Chęć inwestowania w regionie nie zawsze jest dopasowana do dostępności atrakcyjnych aktywów. Konkurencja między lokalnymi graczami, funduszami i korporacjami międzynarodowymi prowadzi do ostrej rywalizacji o cele inwestycyjne, co podnosi ceny. Mimo wysokich wycen wciąż istnieje odczucie, że niektórzy sprzedający cierpliwie czekają na falę zbyć związanych z sukcesją, która ma nadejść, kiedy założyciele, którzy tworzyli swoje firmy po upadku komunizm, zdecydują się przechodzić na emeryturę.
Rynek atrakcyjny sam w sobie
Wschodząca Europa pozostaje wciąż atrakcyjną lokalizacją dla inwestorów jako geograficzne przejście do Europy Zachodniej, ale szybko rosnące i dojrzewające gospodarki czynią ją atrakcyjnym rynkiem samym w sobie. Dobrze wykształcona i wykwalifikowana siła robocza odpowiada na zapotrzebowanie sektorów produkcji, technologii i usług, a wiele miast zyskało reputację jako węzły, w których przedsiębiorcy i start-upy mogą się rozwijać, choć wciąż niektórzy mają tendencję do szukania bardziej ugruntowanych ekosystemów za granicą.
Kraje, które skutecznie przyciągnęły inwestycje i miejsca pracy, cieszą się niskim poziomem bezrobocia, który wszelako przynosi presję na podaż rąk do pracy, zwiększając płace. To wspólny problem dla m.in. Czech, Polski i Węgier. Podczas gdy wcześniejsze sukcesy opierały się na połączeniu niskiej płacy i wysokich umiejętności, pierwsza część tego równania uległa erozji. Wzmożona migracja jest zagadnieniem bardzo wrażliwym politycznie, toteż częściowym rozwiązaniem problemu niedoboru siły roboczej mogą być inwestycje w automatyzację i robotykę, aby zwiększyć wydajność i wyprzedzić międzynarodową konkurencję.
Wzrost populizmu w niektórych państwach nie okazał się znaczącym czynnikiem odstraszającym inwestorów, ale w nadchodzących latach będą oni oczekiwać stabilności, szczególnie w tych krajach, w których w 2019 r. odbędą się wybory parlamentarne, takich jak Polska i Ukraina.
Według popularnego sposobu myślenia spowolnienie na wschodzących rynkach europejskich jest nieuchronne po prostu dlatego, że dobrze jest już przez dłuższy czas. Drżączka wynikająca tylko z tego rozumowania jest przesadna. Podobnie, chociaż istnieją powody do obaw w odniesieniu do globalnego rozwoju gospodarczego i różnych potencjalnych kryzysów politycznych, trudno zakładać, że wewnętrzne lub zewnętrzne zagrożenia dla aktywności M&A w regionie są większe niż były na początku 2018 r. Niepewność zmniejszyła się, a stabilność zwiększyła w miarę jak dojrzewały regionalne rynki. Toteż inwestorzy mają wszelkie powody, aby być przeświadczonym o dobrych perspektywach na rok 2020. Ci, którzy są zbyt niezdecydowani w tym obiecującym klimacie gospodarczym, mogą żałować utraconych okazji.
Polska prosperity: wiosna, lato czy jesień?
Według autorów rozdziału raportu zatytułowanego „Prosperous Poland: spring, summer or autumn?”, w 2018 r. Polska kontynuowała rozkoszowanie się pozycją beneficjenta aktywności inwestycyjnej we wschodzącej Europie. Niezależnie od ostrego spadku całkowitej wartości transakcji i braku fali uderzeniowej megadeali, której świadkiem była krajowa gospodarka w 2017 r., wolumen transakcji wzrósł. Najwięcej fuzji i przejęć ogłoszono w sektorach: nieruchomości (24 proc.), przemysłowym (16 proc.), telekomunikacyjnym i IT (13 proc.), usługowym (12 proc.), handlowym (9 proc.) oraz finansowo-ubezpieczeniowym (9 proc.).
Kluczowe pytanie odnośnie do 2019 r. brzmi: jak długo będzie utrzymywał się wysoki poziom inwestycji? Czy będzie podobnie jak w przypadku cykli gospodarczych: im dłużej trwa bum na rynku fuzji i przejęć, tym bliżej jest do dołka? Na razie nie ma dowodów na to, że apetyty na nowe akwizycje maleją.
Fundusze wracają do gry
W 2018 r. w sektorze private equity w Polsce nastąpił zauważalny skok w górę wartości transakcji wejścia/wyjścia ponieważ inwestycje w nowe aktywa osiągnęły najwyższy poziom. Fundusze były zaangażowane w 42 wejścia o prawie dwukrotnej wyższej wartości niż w 2017 r. Inwestycje private equity wyniosły 1,17 mld euro w porównaniu do 602 mln euro rok wcześniej, co potwierdza atrakcyjność polskiego rynku dla nich. Jednocześnie odnotowano 19 wyjść z inwestycji o wartości łącznej 418 mln euro. Wśród największych fuzji i przejęć z ujawnioną wartością było przejęcie Intive przez Mid Europa Partners od Enterprise Investors, inwestycja Centerbridge Partners w Robyg i wyjście MCI z DotPay/eCard.
Po dłuższym niż zwykle procesie zbierania nowych funduszy gracze z sektora private equity wracają do aktywności. Chociaż w wielu wypadkach powierzone im zasoby finansowe są niższe od tych z poprzednich lat, wyceny wielu firm dojrzały, co powinno umożliwić utrzymanie tempa inwestycji. Na obecnym etapie rozwoju polskiego rynku większość transakcji w 2019 r. to będą deale w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw. W 2018 r. po raz pierwszy zauważona została zwiększona aktywność wynikająca z od dawna oczekiwanej zmiany pokoleniowej w polskich firmach rodzinnych założonych po przełomie roku 1989. Decyzje o sprzedaży przedsiębiorstw rodzinnych były ważnym czynnikiem napędzającym rynek M&A po stronie sprzedających i ten trend prawdopodobnie będzie kontynuowany w kolejnych latach. Solidny wzrost był również nakręcany przez krajowe firmy inwestujące poza Polską, czego przykładem jest nabycie za 235 mln euro przez Grupę Azoty niemieckiej firmy Compo, produkującej nawozy sztuczne, od funduszu inwestycyjnego XIO. Było to największe przejęcie międzynarodowej firmy przez polską od czasu zakupu Quadra FNX przez KGHM w 2012 r.
Bankowe megaakwizycje
W 2018 r. segment największych transakcji był wyraźnie zdominowany przez przejęcia w sektorze finansowym – sprzedaże aktywów bankowych (Raiffeisena i Deutsche Banku oraz Euro Banku) i tradycyjnie w sektorze nieruchomości. Podobnie jak w poprzednich latach ujawniło się zainteresowanie Polską ze strony rynków azjatyckich, w tym inwestorów z Korei Południowej, a także z Bliskiego Wschodu, w tym z Arabii Saudyjskiej (przejęcie firmy Mlekoma przez Saudia Dairy and Foodstuff).
Na uwagę zasługuje działalność stosunkowo nowego gracza na polskim rynku, jakim jest Polski Fundusz Rozwoju coraz mocniej zaangażowany w finansowanie ekspansji krajowych firm na nowe rynki oraz przejęć polskich renomowanych marek, takich jak Pesa, Solaris, czy operator górskiej kolejki linowej PKL. Oczekuje się, że PFR będzie kontynuował w 2019 r. znaczące inwestycje w szeroko znane obiekty angażując się w politycznie wspierane wysiłki na rzecz „repolonizacji” firm, co będzie jeszcze jednym czynnikiem aktywności na rynku lokalnych fuzji i przejęć.
Docisk regulacyjny
Kwestia, która pozostaje otwarta, to pytanie, jak dalece zmiany w otoczeniu prawnym i biznesowym, wpłyną na rynek M&A na dłuższą metę. Na szczególną uwagę zasługują regulacje dotyczące giełdy w Warszawie, które zaowocowały bardziej rygorystycznymi obowiązkami informacyjnymi, a także istotnymi zmianami akceptowanych metod inwestowania przez fundusze emerytalne, czy wprowadzenie zmian w przepisach prawa podatkowego, które weszły w życie w styczniu 2019 r. Podczas gdy niepokój wynikający z takich znaczących reform regulacyjnych jest nadal widoczny w społecznościach biznesowych, obawy inwestorów dotyczące wpływu klimatu politycznego działającego jak środek odstraszający inwestycje w Polsce, już w dużej mierze ustąpiły.
Najświeższym i najbardziej widocznym impulsem obaw wyrażanych przez inwestorów, komentatorów i ekonomistów jest stan globalnej i europejskiej ekonomiki oraz trendy zaobserwowane na rynku niemieckim, który jest ściśle związany z polską gospodarką. Mimo niepewności co do gospodarczej przyszłości Europy czy niepokoju dotyczącego bieżącego wysokiego poziomu długu wynikłego z kredytów korporacyjnych wysokiego ryzyka oraz współzależności od sąsiednich gospodarek, Polska – ze stosunkowo solidnymi prognozami PKB – nadal jest postrzegana jako atrakcyjne miejsce docelowe dla transakcji M&A.
Należy również przypomnieć, że Europa Wschodnia i Centralna przestała być postrzegana jako obszar jednorodny, a ryzyko i charakterystyki inwestycyjne w krajach regionu są zróżnicowane. Na wypadek globalnego spowolnienia gospodarczego Polska wyróżnia się korzystnie wśród innych zaawansowanych gospodarek w całej Europie. Był to jedyny kraj w UE, który uniknął recesji w 2008 r., w czasie światowego kryzysu finansowego.
Polska rynkiem rozwiniętym
Stabilność i zaufanie do polskiego rynku najwyraźniej odzwierciedla niedawna decyzji firmy dostarczającej wskaźników rynkowych FTSE Russel, która we wrześniu 2018 r. zmieniła status rynkowy Polski z „zaawansowanego wschodzącego” na „rozwinięty”. Polska jest pierwszym krajem w regionie CEE/SEE, który zdobył taką ocenę. Byłoby przesadą sugerować że ogłoszenie tego samo w sobie spowoduje nagły przypływ inwestycji lub koniecznie zachęci dużych nowych graczy do aktywności na polskim rynku. Jednak ma to znaczenie jako prestiżowy barometr stanu rynku i jest wyraźnym świadectwem wzrostu dobrobytu gospodarczego, jakim Polska cieszyła się w poprzednich latach. Prawdopodobnie to także zapowiedź obiecującej przyszłości.
Raport „Emerging Europe M&A Report 2018/2019” obejmuje 15 państw Europy Środkowo-Wschodniej i Południowo-Wschodniej: Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Bułgarię, Chorwację, Czechy, Węgry, Czarnogórę, Polskę, Rumunię, Rosję, Serbię, Słowację, Słowenię, Turcję i Ukrainę; dane zbiorcze dotyczące Europy Środkowo-Wschodniej obejmują też Białoruś, Estonię, Kosowo, Łotwę, Litwę, Macedonię i Mołdawię.
Opinie:

Jacek Siwicki, prezes firmy Enterprise Investors:
– Silne wskaźniki makroekonomiczne we wszystkich krajach regionu nie przełożyły się w ubiegłym roku na dobre wyniki rynków kapitałowych. Na przykład kapitalizacja spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, zdecydowanie największym rynku w regionie, spadła o 15 proc. między styczniem, liczba transakcji o 11 proc, a wartość obrotów o 19 proc. w stosunku do roku 2017. Pomimo takich niekorzystnych trendów lokalne giełdy pozostały dla inwestorów kapitałowych niezawodną trasą do wyjścia z inwestycji.

Krzysztof Krawczyk, partner i szef polskiego oddziału firmy CVC Capital Partners:
– W 2018 r. zaznaczył się wyraźny wpływ „cyfryzacji” na tworzenie wartości firm z portfela funduszy private equity, który nie dotyczy już tylko wczesnego etapu inwestowania w przedsięwzięcia typu venture. Szereg funduszy inwestujących we wschodzącej Europie zidentyfikowało strategie cyfrowe jako motor pozyskiwania udziału w rynku lub złagodzenia gwałtownie rosnących braku i kosztu siły roboczej. Jednocześnie sektor „cyfrowy” jest oczywiście stałym źródłem potencjalnych zakłóceń dla spółek portfelowych, dodając to ryzyko do ryzyka ciągłej niepewności regulacyjnej w całym regionie, który pozostaje doskonałym źródłem potencjalnych celów inwestycyjnych. Ale te dwa obszary ryzyka będą kształtować zwroty z inwestycji kapitału prywatnego w nadchodzących latach.

Marcin Bejm, partner w CMS Polska:
– W całym regionie obserwujemy więcej projektów infrastrukturalnych i więcej transakcji M&A w tym sektorze. Głównym polem jest rozwój inwestycji greenfield, ale widoczny jest też rosnący rynek wtórny.

Błażej Zagórski, partner w CMS Polska:
– Po fali wzrostu w polskich firmach w ciągu ostatnich lat, przedsiębiorcy są zmuszeni do szerszej ekspansji na rynki europejskie, w szczególności z zamiarem rozszerzenia sieci dystrybucyjnych.

Marek Sawicki, partner w CMS Polska:
– Zaufanie do polskiego rynku wynika z ciągłego zainteresowania prywatnych firm kapitałowych działających w kraju, które koncentrują się na widomych, bezpiecznych korzyściach z 5-7–letnich projektów inwestycyjnych w stosunkowo zdrowym środowisku gospodarczym.

Jakub Marcinkowski, partner w CMS Polska:
– W najbliższych 12-15 miesiącach czeka nas gładka droga do przodu po okazje inwestycyjne. Nie ma dowodów na to, że apetyt się zmniejsza, jednak może okazać się niemożliwe utrzymanie na polskim rynku obecnego wysokiego poziomu aktywności w długim okresie.

Andrzej Pośniak, partner w CMS Polska:
– Solidny wzrost obserwowany na polskim rynku widoczny jest w liczbie inwestycji typu greenfield zrealizowanych w 2018 r. Stabilność i przewidywalność otoczenia podatkowego i prawnego będzie miała kluczowe znaczenie dla utrzymania obecnego poziomu bezpośrednich inwestycji zagranicznych napływających do Polski w 2019 r.

Rafał Zwierz, partner w CMS Polska:
– Ponieważ ceny publicznych spółek stają się bardzo atrakcyjne, coraz więcej inwestorów, w tym fundusze private equity, szukają potencjalnych celów na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Ten trend tworzy nowe możliwości biznesowe, ale powodował też więcej wyjść z giełdy niż publicznych ofert w 2018 r. W przyszłości, jeśli rozwiną się Pracownicze Plany Kapitałowe, można spodziewać się większej liczby IPO.
Źródło: „Emerging Europe M&A Report 2018/2019”
Opracowanie: Ireneusz Walencik











