Clifford Chance wprowadza bezpłciowy język do dokumentów prawnych przygotowywanych w kancelarii

701

Kancelaria Clifford Chance poinformowała w grudniu 2020 r. na swojej witrynie internetowej, że na skalę międzynarodową „zwiększa wysiłki zmierzające do wyeliminowania języka płciowego (gendered language ) ze sporządzanych przez jej prawników dokumentów prawnych”.

Według deklaracji tej brytyjskiej z rodowodu, a międzynarodowej z rozwoju, kancelarii, używany w firmie język, w kontekście jej strategii „włączania społecznego” (inclusion strategy ), jest znaczącym narzędziem akcji afirmatywnych na rzecz rozwijania i pielęgnowania bardziej inkluzywnej kultury (a more inclusive culture ). Ambicją Clifford Chance jest być siłą napędową takich kierunkowych zmian w branży prawniczej, dlatego podejmuje ona w niektórych jurysdykcjach starania w celu wyeliminowania języka płciowego ze swoich wzorów i szablonów dokumentów prawnych oraz korespondencji z klientami.

Kancelaria stwierdza, że sporządzanie dokumentacji prawnej, dla i na zlecenie klientów, w sposób neutralny pod względem płci (gender-neutral ) niesie ze sobą wiele korzyści dla równości i integracji (equality and inclusion ) w firmie i w całej branży; są to: promowanie równości płci, podważanie nieświadomych założeń dotyczących ról płciowych czy uznanie, że nie każdy identyfikuje się jako mężczyzna lub kobieta, a niektóre osoby nie mieszczą się w podziale na dwie płcie albo w ogóle nie mają płci (some people are non-binary/non-gendered ).

„Usunięcie języka płciowego z naszej komunikacji jest subtelnym, ale mającym wpływ (subtle but impactful) sposobem pokazania, za czym się opowiadamy, i cieszymy się, widząc te kroki w naszej firmie” – oświadcza kancelaria.

Już na początku 2020 r. ogłosiła likwidację płciowych zwrotów grzecznościowych (the removal of gendered salutations ) w swoim globalnym szablonie komunikacji biznesowej i prawnej z klientami w języku angielskim. Na przykład grupa globalnych rynków finansowych usunęła z pism i zawiadomień załączanych do wzorów umów zwrot „Szanowni Państwo” („Dear Sirs” ). Pod koniec roku kancelaria zadekretowała rozszerzenie tych starań na tworzenie dokumentów prawnych neutralnych pod względem płci, zachęcając wszystkie praktyki i biura do unikania stosowania w nich wszelkich terminów związanych z płcią (gendered terms ) lub zaimków specyficznych dla płci (gender specific pronouns – np. osobowych, wskazujących czy dzierżawczych), takich jak she/her/hers czy he/him/his. Na cenzurowanym znalazł się także rzeczownik rodzaju męskoosobowego chairman (przewodniczący), a zatem uznany za dyskryminujący, który powinien być zastąpiony przez bezpłciowe chair (dosłownie: krzesło, po polsku rzeczownik rodzaju nijakiego).

Jako pomoc w przezwyciężaniu wykluczającej gramatyki ma prawnikom Clifford Chance służyć „Guide to Gender-Neutral Drafting”. To opracowany w 2019 r. przewodnik dla branży prawnej i zawodów prawniczych, firmowany przez Urząd Radcy Prawnego Parlamentu Wielkiej Brytanii i Departament Prawny Rządu Wielkiej Brytanii; zawiera on sprytne (smart ) i zwinne (agile ) sposoby omijania wstecznych raf językowych.

W Polsce

„Rynek Prawniczy” zapytał, czy, w jaki sposób i jakim czasie warszawskie biuro kancelarii Clifford Chance weźmie udział w programie eliminowania języka płciowego z dokumentów prawnych przygotowywanych przez jego prawników dla klientów po polsku lub w innych językach, zgodnie wytycznymi opisanymi w opublikowanej w Internecie deklaracji. Otrzymaliśmy komentarz Agnieszki Janickiej, partner zarządzającej tego biura:

„Globalny program eliminowania określeń sugerujących płeć odbiorcy dotyczy na tym etapie głównie dokumentów w języku angielskim. Nasze warszawskie wzory pism będą również pod tym kątem przeglądane i odpowiednio korygowane. Ten proces już się zaczął i będzie z pewnością trwał przez kilka następnych miesięcy. Zmiany we wzorach pism w języku polskim to nieco inny temat, bardziej złożony ze względu na niuanse językowe. Na przykład nie wszystkie prawniczki chcą być nazywane adwokatkami czy radczyniami prawnymi. Wynika to z uwarunkowań kulturowych i wieloletniej praktyki nazewnictwa. Nie chcemy odgórnie narzucać terminologii, dbamy jednak o to, aby rosła świadomość i wrażliwość językowa w naszym zespole, ponieważ obserwujemy wzrost takiej wrażliwości wśród naszych klientów.”

W przyszłości

Kancelaria Clifford Chance w zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej branży prawniczej uznawana jest za awangardę postępowej zmiany społecznej (progressive social change ), na pewno jeśli chodzi o śmiałość deklarowanych w tym zakresie celów. Opiniotwórczy dziennik „The Financial Times” w tegorocznym badaniu Diversity Leaders, w którym oceniono 15 tys. pracodawców pod względem age, gender, ethnicity, disability & sexual orientation diversity wśród pracowników, uznał ją za jedną z najbardziej „inkluzywnych” (przyjaznych dla wymienionych tożsamości mniejszościowych) firm w Europie. A ona stawia sobie i ogłasza coraz bardziej ambitne wymagania w tej dziedzinie. Do 2030 r. chce osiągnąć średni poziom 40 proc. „ukobiecenia” partnerstwa na świecie. To zwiększenie poprzedniego, ogłoszonego jeszcze w 2009 r., zobowiązania do osiągnięcia wskaźnika 30 proc., pomimo, że obecnie wynosi on 19,8 proc. Oprócz celów z zakresu gender firma przedstawiła swój pierwszy cel dotyczący współczynnika osób LGBT w gronie partnerów globalnych, dążąc do osiągnięcia 3 proc. do 2025 r. W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych zobowiązała się natomiast do podwyższenia statystyk mniejszości etnicznych, mając w planie w tym samym czasie osiągnięcie poziomu 15 proc. partnerów i 30 proc. senior associates z tej grupy. Dzisiaj 2,7 proc. partnerów firmy w Wielkiej Brytanii to osoby z kręgu LGB, a 7,5 proc. należy do mniejszości etnicznych.

W przeszłości

Latem mijającego roku podczas zamieszek wywoływanych także w Wielkiej Brytanii przez ruch Black Lives Matter, jego aktywiści zakwestionowali dziedzictwo kancelarii Clifford Chance, ujawniając, że u zarania jej historii jednym z pierwszych znanych klientów był XIX-wieczny diamentowy magnat i brytyjski polityk Cecil Rhodes, kolonizator Afryki i imperialistyczny twórca polityki segregacji rasowej. Firma wydała oświadczenie potępiające tę niechlubną przeszłość, a jej globalny partner zarządzający Matthew Layton pospieszył z przeprosinami: ”Zdajemy sobie sprawę, że działania z przeszłości mogą mieć daleko idące, szkodliwe konsekwencje dla dzisiejszych ludzi. Tam, gdzie takie działania były częścią historii naszej firmy, jest nam bardzo przykro. To zniewaga dla wartości, które stanowią dziś podstawę naszej firmy (…) Dziś pragniemy uczynić naszą firmę, naszą branżę i świat wokół nas bardziej integracyjnym, sprawiedliwym i pełnym współczucia miejscem dla wszystkich.”

Opracowanie: Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl