Prawnicy zdawali egzamin adwokacko-radcowski, choć rzecznik Bodnar kwestionował rygory sanitarne

443
(www.ms.gov.pl)

Egzaminy  adwokacki i radcowski  zdawały 3464 osoby – poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości.

Od 23 do 26 czerwca 2020 r. odbywały się egzaminy adwokacki i radcowski, których termin – wyznaczony pierwotnie w marcu – został przesunięty ze względu na epidemię koronawirusa.

Adwokacki zdawało 1572 osób, przeprowadziło go 28 komisji egzaminacyjnych w 13 miastach. Do radcowskiego przystąpiło 1892 chętnych, którzy zdawali przed 35 komisjami w 19 miastach. Egzaminowani rozwiązywali zadania z zakresu karnego i cywilnego (sporządzenie apelacji), gospodarczego (sporządzenie umów), administracyjnego (sporządzenie skargi do sądu) oraz z zasad  wykonywania zawodu i etyki (sporządzenie opinii prawnej), wedle stanu prawnego obowiązującego podczas pierwszego terminu egzaminu.

Wyniki egzaminów mają zostać ogłoszone do połowy sierpnia 2020 r.

Od kilku lat liczba chętnych do korporacji adwokackiej i radcowskiej co roku się zmniejsza. W 2019 r. o zdobycie uprawnień kwalifikowanego prawnika ubiegało się 3770 osób, o ponad 1100 mniej niż rok wcześniej. Do egzaminu adwokackiego przystąpiło 1540 prawników, do radcowskiego – 2230. Do obu zawodów dostało się 81 proc.

W 2018 r. egzaminy zdawało 4888 osób; adwokacki – 2177 osób, a radcowski –2711. Średnia zdawalność wynosiła ok. 80 proc.

W 2017 r. egzaminy zdawało w sumie 5,4 tys. zdających (zdało ponad 80 proc.), a w 2016 r. – prawie 5,5 tys. kandydatów przy przeciętnej zdawalności ponad 70 proc.

RPO wyraził konstytucyjne wątpliwości

Egzaminy odbywały się w reżimie sanitarnym, który miał ograniczyć ryzyko zarażenia się zdających w grupach, według wytycznych ministra sprawiedliwości i głównego inspektora sanitarnego. M.in. na egzamin mogła przyjść tylko osoba zdrowa, bez objawów sugerujących chorobę zakaźną, nie pozostająca w kwarantannie ani izolacji domowej. Złamanie tego zakazu oznaczałoby zakłócenie przebiegu egzaminu i byłoby podstawą do wykluczenia ze zdawania. Do tego zapisu zastrzeżenia przed egzaminami  zgłosił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, twierdząc, iż ocena stanu zdrowia nie powinna być pozostawiona członkom komisji, lecz kompetentnym w tych sprawach lekarzom. Może to naruszać konstytucyjne prawo do prywatności oraz wolność wyboru i wykonywania zawodu.

Obowiązkowe było noszenie masek lub przyłbic na usta i nos, które można było zdjąć dopiero po zajęciu miejsca w sali egzaminacyjnej. Rzecznik Bodnar stwierdził w piśmie do ministra sprawiedliwości, że prawo do używania przyłbicy zamiast maseczki tylko po przedstawieniu zaświadczenia lekarskiego o niemożności używania tej drugiej, budzi „poważne wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równości”.

Między stolikami obowiązywał dwumetrowy dystans w każdą stronę. W salach i przed nimi były dostępne środki do dezynfekcji rąk, a ich stosowanie było obligatoryjne. W pomieszczeniach wyłączono systemy air condition, zamiast tego były cogodzinne wietrzenia. Wszystkie prace z rozwiązaniami kazusów poddawano 24-godzinnnej kwarantannie zanim trafiły w ręce sprawdzających wyniki.

RPO zakwestionował także zapis wytycznych, zgodnie z którym alergik albo osoba z innym schorzeniem, którego objawami mogą być kaszel, katar lub łzawienie, powinna przedstawić przewodniczącemu komisji zaświadczenie lekarskie, a ten poinformować wszystkich obecnych, że wśród nich jest ktoś taki, aby nie było powodu do odsunięcia go od zdawania. Rzecznik krytykował konieczność ujawnienia wrażliwych danych o stanie zdrowia, albowiem „to bardzo daleko idąca ingerencja w konstytucyjne prawo do prywatności oraz prawo ochrony danych osobowych”, która wymaga „podstawy ustawowej, zapewniającej zasadę proporcjonalności.”

Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl