Prawnicy firmowi do kancelarii: już przestańcie z koronawirusowymi webinarami (w Ameryce)

1033

Prawnicy wewnętrzni w amerykańskich firmach (in-house lawyers) mają dosyć zalewającej ich nieustannej fali wysyłanych przez kancelarie e-maili z poradami związanymi z epidemią koronawirusa i zaproszeń na internetowe webinaria (webinars) – napisał Phillip Bantz w artykule „In-House Lawyers to Big Law: Enough Already With the Coronavirus Webinars”, opublikowanym 25 marca 2020 r. w internetowym portalu „The American Lawyer”.

Autor opisuje gorącą dyskusję na ten temat, jaka przetoczyła się w portalu społecznościowym Twitter. Rozpoczęła ją Caitlin Moon, dyrektor programu innowacji prawniczych w szkole prawa Uniwersytetu Vanderbilta w Nashville, stolicy stanu Tennessee, która napisała w swoim tweecie: „Drogie kancelarie, właśnie rozmawiałam z dwoma waszymi dużymi klientami. Codziennie dostają od was ponad 250 e-maili z ofertami webinariów na temat kryzysu koronawirusowego. Oni nie mają czasu uczestniczyć w waszych webinariach. Czego chcą? Maksymalnie jednostronicowego podsumowania tego, co muszą wiedzieć. Nie ma za co”. I dodała: „Zapytaj swoich klientów, czego teraz potrzebują. Ktokolwiek mówi ci, żebyś organizował webinaria, nie rozmawiał z twoimi klientami”.

Jak relacjonuje „The American Lawyer”, tweet ten zebrał setki „polubień”, dziesiątki retweetów, nie tylko wewnętrznych prawników. Prawnicy firmowi uskarżali się na nieznośne przeciążenie informacyjne związane z epidemią choroby Covid-19 (Coronavirus Disease 2019 ). Jeden z nich nazwał je „infodemicznym”, pisząc że „ludzie są spragnieni informacji na temat koronawirusa, ale ich dostawcy muszą dostarczać treści tak samo użyteczne, jak zwięzłe”. Inny napisał po prostu, że nie ma teraz czasu na słuchanie tych webinariów. Jeszcze inny stwierdził, że e-maile, zwłaszcza od firm, z którymi wcześniej nie współpracował, „mogą być nieco przytłaczające i odpychające”. „Prawnicy wewnętrzni są przywaleni robotą i zarządzaniem kryzysowym, często pracują pod presją w domu, więc kancelarie powinny naprawdę zastanowić się, czy ciągłe wysyłanie wiadomości, organizowanie seminariów internetowych, jest rzeczywiście pomocne, czy raczej dowodzi głuchoty w środku pandemii” – komentował.

W rozmowie z „The American Lawyer” Moon stwierdziła, że nie spodziewała się, iż jej twitterowy wpis wywoła taki odzew w Internecie. Jej zdaniem, sposób, w jaki niektóre kancelarie dostarczają klientom informacje czy porady prawne związane z epidemią, nie zaspokaja ich potrzeb. – Powinno się zacząć od dotarcia do klientów – powiedziała.

Nie tylko wewnętrzni prawnicy są zirytowani zalewem informacji. Daniel Farris, partner w biurze kancelarii K&L Gates w Chicago, napisał, że on sam codziennie dostaje ponad 50 e-maili z ofertami dotyczącymi Covid-19 i nie może sobie wyobrazić, o ile gorzej mają koledzy in-house. „Kancelarie powinny słuchać. Klienci powiedzą im, czego potrzebują” – podsumował. Farris wyrażał swoją osobistą opinię, ale robił to odważnie, biorąc pod uwagę, że K&L Gates i praktycznie każda inna znacząca firma prawnicza w Stanach Zjednoczonych, a także i na świecie, produkuje i wypuszcza w Internecie niekończący się strumień treści pod hasłem Covid-19 – napisał „The American Lawyer”.

Opracowanie: Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl