Pasieka Derlikowski Brzozowska kontra White & Case w procesie przeciw Facebookowi

540

Jak ustalił „Rynek Prawniczy”, Monika Brzozowska-Pasieka z warszawsko-krakowskiej kancelarii Pasieka Derlikowski Brzozowska i Partnerzy, reprezentuje Macieja Świrskiego, prezesa Reduty Dobrego Imienia, w procesie o ochronę dóbr osobistych, jaki wytoczył amerykańskiemu internetowemu serwisowi Facebook, którego pełnomocniczkami są Aleksandra Oziemska i Katarzyna Misztal z kancelarii White & Case.

Proces, pierwszy taki w Polsce przeciwko amerykańskiemu tzw. serwisowi społecznościowemu, ruszył 5 czerwca 2019 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Maciej Świrski jako użytkownik Facebooka domaga się odeń przeprosin i zaprzestania stosowania cenzury oraz dyskryminacji w tym serwisie social media.

Ocenzurowany Marsz Niepodległości

Sprawa zaczęła się w 2016 r. i dotyczy organizowanego 11 listopada tamtego roku w Warszawie Marszu Niepodległości. Prezes Reduty Dobrego Imienia, fundacji powołanej, by prostować nieprawdziwe informacje o historii Polski, wystąpił wówczas z powództwem, w którym zarzucił Facebookowi naruszenie art. 54 konstytucji, zapewniającego każdemu wolność wyrażania poglądów, pozyskiwania i rozpowszechniania informacji oraz zakazującego stosowania „cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu”.

Maciej Świrski twierdzi, iż chciał uczestniczyć w Marszu Niepodległości, ale z powodu zablokowania przez Facebook stron organizatorów tego wydarzenia nie mógł znaleźć informacji o nim. Od października 2016 r. administratorzy Facebooka zaczęli blokować strony organizacji takich jak Młodzież Wszechpolska, Narodowe Odrodzenie Polski, Obóz Narodowo-Radykalny czy Stowarzyszenie Marszu Niepodległości, usuwać wpisy oraz tzw. falangę, graficzny symbol ONR, faszyzującej organizacji politycznej z okresu II Rzeczypospolitej. Na zamkniętych stronach ukazywał się komunikat o niezgodności publikowanych tam treści z regulaminem oraz polityką serwisu.

Na początku rozprawy, wedle relacji RDI, strona pozwana wniosła o przeniesienie sprawy do sądu w Kalifornii, a następnie o rozpatrywanie jej przy drzwiach zamkniętych, jednak sąd te wnioski oddalił.

Jak relacjonuje Polska Agencja Prasowa, podczas rozprawy adwokat Monika Brzozowska-Pasieka z kancelarii Pasieka Derlikowski Brzozowska i Partnerzy, pełnomocniczka powoda, oświadczyła, że domaga się on, aby sąd zakazał Facebookowi stosowania cenzury oraz blokowania swobody przepływu informacji, a także nakazał serwisowi przeproszenie go za dyskryminację ze względu na narodowość, wyznanie i poglądy polityczne. Twierdziła, że serwis restrykcyjnie potraktował falangę, natomiast nie reaguje na umieszczanie chociażby sierpa i młota, czyli symbolu komunizmu. Jak relacjonuje „Rzeczpospolita”, adwokat wnioskowała też o przesłuchanie moderatorów wpisów w serwisie. Pytała, czy robi to odrębna spółka, czy istnieją odgórne wytyczne, które konkretyzują, jakie treści na Facebooku mogą być zamieszczane, a jakie należy usuwać.

Pełnomocniczka Facebooka, adwokat Aleksandra Oziemskasenior associate z kancelarii White & Case, twierdziła natomiast, iż zarzut stosowania cenzury przez serwis jest nietrafny, albowiem pojęcie to, jak relacjonuje PAP, „dotyczy wyłącznie prewencyjnej kontroli mediów ze strony państwa”. Jej zdaniem, jak relacjonuje „Rzeczpospolita”, nie można wywodzić z niego roszczeń wobec podmiotów prywatnych.

Druga pełnomocniczka serwisu, adwokat Katarzyna Misztal, associate z kancelarii White & Case, argumentowała z kolei, iż roszczenie powoda nie ma uzasadnienia, ponieważ „żadne działania” pozwanego „nie były skierowane konkretnie, indywidualnie” przeciwko niemu, nie usunięto mu niczego. Nie może także występować w imieniu społeczności Facebooka, ponieważ jednostka wchodząca w skład jakiejś grupy może domagać się ochrony dóbr osobistych, tylko gdy została „osobiście urażona”.  Adwokat wnosiła o oddalenie powództwa, jednak sąd wniosek odrzucił, odraczając rozprawę do 30 października 2019 r.

Zamknięta strona o narkotykach

Jak ustalił „Rynek Prawniczy”, w maju 2019 r. Facebook doczekał się w Polsce drugiego pozwu za cenzurowanie treści. Wystąpiła z nim tzw. Społeczna Inicjatywa Narkopolityki. SIN założyła w serwisie zamknięte strony, na których m.in. użytkownicy narkotyków wymieniali się doświadczeniami. W 2018 r. Facebook usunął strony, uznając je za „niezgodne ze standardami społeczności”. W imieniu SIN, z powództwem przeciwko Facebookowi o ochronę dóbr osobistych, które zainspirowała fundacja Panoptykon zajmująca ochroną prywatności i wolności, wystąpiła do Sądu Okręgowego w Warszawie pro bono kancelaria Wardyński i Wspólnicy. Pełnomocnikami SIN są adwokat Łukasz Lasek i radca prawny Piotr Golędzinowski. W pozwie zarzucono Facebookowi niesłuszne ograniczenie wolności słowa (tzw. prywatną cenzurę). Powód domaga się przywrócenia usuniętych kont i stron oraz publicznych przeprosin.

Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl