Fiasko internetowego pośredniaka usług radcowskich pod patronatem samorządu

756

Jak ustalił ”Rynek Prawniczy”, internetowy serwis Sieć Opieki Prawnej radcadlamnie.pl zakończył działalność 31 sierpnia 2018 r. Serwis miał kojarzyć radców prawnych z klientami. Przedsięwzięciu, które uruchomiono w lipcu 2017 r., patronował samorząd zawodowy – Krajowa Rada Radców Prawnych.

Dlaczego go zamknęli

„Rynek Prawniczy” próbował wyjaśnić, dlaczego po roku je zakończono. Redakcja skierowała pytania do osób tworzących projekt. Jego lider, radca prawny Stefan Mucha, poinformował redakcję jedynie, iż serwis „zakończył działalność ze względu na brak budżetu na utrzymanie i rozwój projektu”. Napisał, iż na odpowiedź na przesłane pytania nie pozwala mu „nadmiar obowiązków” (pytania w załączniku). Mimo prośby nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi na nasze pytania także od dwóch pozostałych osób z zespołu obsługi serwisu – ani od Dominika Pokornowskiego, który na stronie radcadlamnie.pl figurował jako PR manager od komunikacji internetowej projektu, ani od Marianny Muchy, specjalistki od komunikacji społecznej.

Wyjaśnienie radcy Stefana Muchy sugeruje, iż serwis nie zdołał w ciągu roku istnienia przyciągnąć tylu klientów i radców, żeby udało się sfinansować jego dalsze działanie. Od radców, którzy zarejestrowali się w serwisie jego operator miał pobierać za prowadzenie ich profilu osobistego „niewygórowane opłaty” przeznaczone na utrzymanie i administrowanie serwisem. Ponadto mieli oni odprowadzać na rzecz operatora prowizje od wynagrodzeń od klientów pozyskanych za pośrednictwem serwisu, przeznaczone wyłącznie na jego rozwój.

Na koniec w bazie radców serwisu figurowało 37 osób. Jedna z nich poinformowała „Rynek Prawniczy”, iż choć w bazie była niemal od początku, nie udało jej się za jego pośrednictwem pozyskać ani jednego klienta. Zdaniem tej osoby, potencjalni klienci raczej spodziewali się otrzymać poprzez serwis nieodpłatną pomoc prawną, „co mogło być głównym powodem niesprawdzenia się tej formuły”. Także inna osoba przyznała, iż żadnego klienta nie zdobyła „tą drogą”.

O Sieci Opieki Prawnej radcadlamnie.pl „Rynek Prawniczy” pisał już dwukrotnie. Za pierwszym razem także zapytaliśmy radcę prawnego Stefana Muchę o szczegóły przedsięwzięcia. Wówczas zadeklarował gotowość odpowiedzi na pytania redakcji, ostatecznie jednak nie odpowiedział na nie (pytania w załączniku).

Znajdź radcę i zapłać mu za poradę

Była to kolejna w Internecie platforma typu „znajdź prawnika”. Zasadą działania tego rodzaju serwisów jest, że osoba potrzebująca pomocy i szukająca prawnika nie płaci za jego znalezienie i wybór, a wyłącznie za samą usługę. Serwisowi natomiast płaci prawnik, ale najczęściej nie za skojarzenie z konkretnym klientem w konkretnej sprawie. Mogłoby to być uznane za odpłatne pośrednictwo. Prowizja jest za to, że może się w nim zaprezentować, pokazać ofertę usług, a w konsekwencji zostać znaleziony i wybrany przez usługobiorcę przekonanego, że to ten profesjonalista będzie dla niego najlepszy ze względu na swoją wiedzę, doświadczenie, cenę usługi. Najczęściej jest to opłata w formie okresowego abonamentu.

Operatorem Sieci Opieki Prawnej radcadlamnie.pl (taką nazwę przyjęli inicjatorzy po badaniach marketingowych) była toruńska Fundacja Zmiany Społecznej „Studiumplus”, która opracowała autorską koncepcję tego projektu. Miał on łączyć w sobie kilka funkcji – po pierwsze i najważniejsze: umożliwić świadczenie odpłatnej pomocy prawnej on line przed wszystkim młodszym radcom, zdefiniowanym jako osoby, które wykonują zawód najwyżej od siedmiu lat i nie przekroczyły 37. roku życia, by wesprzeć ich w trudnych początkach na rynku. Serwis miał także promować zawód radcy i poprzez edukację podwyższać świadomość prawną w społeczeństwie.

Zgodnie z regulaminem serwisu, jego pośrednictwo miało polegać na umożliwieniu użytkownikowi samodzielnego wyboru radcy aktywnego w serwisie. Drugą metodą miało być wskazanie przez osobę szukającą prawnika problemu prawnego i poszukiwanie przez operatora radcy dopasowanego do jego potrzeb i gotowego do świadczenia mu doradztwa w tejże sprawie.

Radcowie mieli świadczyć usługi odpłatnie. Po nawiązaniu kontaktu z ewentualnym klientem mieli informować go, ile będzie kosztowała i w jakim czasie są w stanie ją wykonać. Po akceptacji warunków klient miał z góry opłacać usługę za pomocą systemu płatności elektronicznych. Jeśliby ich nie aprobował, mógł bezpłatnie zrezygnować. Po wpłynięciu należności radca miał przystępować do pracy.

Przewidywano kontrolę jakości świadczenia usług przez radców, ale nie za pomocą funkcji „oceń prawnika” udostępnianej klientom, lecz w formie swoistej  „superwizji” bardziej doświadczonych radców. Klienci za opłatą mieli zapoznawać się z ich „zanonimizowanymi i uogólnionymi” opiniami. Takie konsultowanie pracy młodszych kolegów miało być warunkiem dopuszczenia do platformy „starszych radców”.

Krótko po uruchomieniu, w sierpniu 2017 r., serwis poinformował, iż został beneficjentem programu Google Ad Grants wspierającego organizacje non profit. Program umożliwia wyświetlanie bezpłatnych reklam internetowych za pomocą Google AdWords – systemu wyświetlającego linki sponsorowane w wynikach wyszukiwarki Google. Operator serwisu oceniał  wówczas, że kampania „przysłuży się promocji zawodu oraz profili utworzonych przez radców prawnych współpracujących z serwisem”. Informował, że „będzie trwała co najmniej do końca roku, a przydzielony przez Google budżet pozwala na niespotykaną w segmencie pomocy prawnej intensywność działań promocyjnych”.

Pytania do radcy prawnego Stefana Muchy z sierpnia 2017 r.

Pytania do radcy prawnego Stefana Muchy z sierpnia 2018 r.

Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl