Trzy kancelarie w repolonizacji historycznej stoczni

934
Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej (pl.wikipedia.org)

Kancelarie Clifford Chance i Elżanowski Cherka & Wąsowski wspólnie doradzały państwowej Agencji Rozwoju Przemysłu przy przejęciu kontroli nad  spółką Stocznia Gdańsk od spółki Gdańsk Shipyard Group, której doradzała kancelaria Hogan Lovells.

W lipcu 2018 r. sfinalizowano transakcję, w której Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. odkupiła 81,05 proc. akcji spółki Stoczni Gdańsk i 50 proc. udziałów w działającej na terenie stoczniowym spółce GSG Towers od firmy Gdańsk Shipyard Group kontrolowanej przez ukraińskiego biznesmena  Serhija Tarutę. ARP posiadała wcześniej 18,95 proc. akcji Stoczni Gdańsk i połowę udziałów w GSG Towers produkującej maszty do elektrowni wiatrowych. Obecnie 100-procentowym właścicielem Stoczni Gdańsk i GSG Towers są spółki należące do ARP. Transakcja uzyskała wcześniej wymagane aprobaty korporacyjne i formalnoprawne, m.in. zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na dokonanie koncentracji udziałów GSG Towers poprzez spółkę SPV Operator należącą do ARP. Kwoty transakcji nie ujawniono.

Zarząd ARP poinformował, iż podstawą decyzji o inwestycji w aktywa stoczniowe były prace zmierzające do opracowania biznesplanów związanych z działalnością w sektorze stoczniowym. Od połowy kwietnia 2018 r. ukraiński inwestor, zgodnie z podpisanym pod koniec marca porozumieniem wstępnym, tzw. term sheet, nie wyznaczał członków zarządów obu firm, oddając tymczasowo kontrolę operacyjną polskiemu udziałowcowi. Nowo powołane wówczas zarządy dokonały przeglądu działalności spółek, w tym identyfikacji barier wzrostu, aby przygotować dla nich strategię rozwoju. Przejęcie kontroli właścicielskiej przez ARP ma ustabilizować sytuację Stoczni Gdańsk i GSG Towers, umożliwiając im dostęp do rynkowego finansowania, co ma przełożyć się na wzrost sprzedaży i zrównoważenie przychodów z kosztami. W Stoczni Gdańsk i GSG Towers pracuje łącznie prawie 860 osób.

– Za nami bardzo długie negocjacje. Po roku trudnych rozmów udało się nam uzyskać satysfakcjonujące warunki, które odzwierciedlają wartość obu firm. Teraz musimy szybko podjąć działania rozwojowe związane z realizacją biznesplanu, aby odbudować ich potencjał i konkurencyjność, wykorzystując koniunkturę w branży stoczniowej i energetyce wiatrowej, zwłaszcza morskiej. Stocznia Gdańsk ma szansę stać się jednym z filarów przemysłu stoczniowego w Polsce, a zarazem stabilnym miejscem pracy, dającym satysfakcję zatrudnionym. Z kolei GSG Towers wykorzysta w pełni swój potencjał produkcyjny – oświadczył Andrzej Kensbok, p.o. prezesa ARP.

Dodał, że odbudowa polskiego przemysłu stoczniowego jest elementem rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Zapowiedział przeprowadzenie w obu firmach usprawnień w sposobie zarządzania procesem produkcji, systemach płacowych i pozyskiwaniu rentownych kontraktów, nad czym od trzech miesięcy pracował zarząd. – Teraz swoje plany może zacząć realizować, a w ciągu kilku miesięcy zaprezentować strategię rozwoju na najbliższe lata – stwierdził Andrzej Kensbok.

Jak podaje Wikipedia, Stocznia Gdańska (w PRL od 1967 r. – imienia Lenina) była kiedyś jedna z największych polskich stoczni. Powstała po 1945  r. na terenach, gdzie wcześniej istniały niemieckie stocznie Jana Klawittera, następnie Kaiserliche Werft Danzig oraz Schichau. Podczas swojej działalności zbudowała ponad 1 tys. w pełni wyposażonych statków pełnomorskich, m.in.: kontenerowców, pasażerskich i żaglowców. W PRL dwukrotnie była miejscem robotniczych buntów przeciwko władzy komunistycznej – w 1970 i w 1980 r., kiedy po strajku powstał w niej Niezależny Samorządny Związek Zawodowy  „Solidarność”. W 1996 r. ogłoszono jej upadłość. Na bazie przedsiębiorstwa w 2006 r. powstała spółka akcyjna Stocznia Gdańsk.

Jak przypomina „Gazeta Wyborcza”, w styczniu 2007 r. ISD Polska – spółka ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu kupiła od państwa 5 proc. akcji w Stoczni Gdańsk. Miał to być wstęp do prywatyzacji, która miała uratować ją przed działaniami Komisją Europejskiej, zarzucającej rządowi niedozwoloną pomoc publiczną na rzecz stoczni. Po wyborach proces sprzedaży stoczni dokończył nowy rząd Donalda Tuska. Kilka miesięcy później KE nakazała nowemu właścicielowi zamknięcie dwóch  pochylni  albo zwrot 700 mln zł pomocy publicznej. To dobiło stocznię, która przynosiła straty. Po jej zakupie przez ISD kontrolę nad tą ukraińską firmą przejął Serhij Taruta, jeden z jej udziałowców.

Gdańscy stoczniowcy-związkowcy w liście do premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego podziękowali za odkupienie Stoczni Gdańsk. Ich zdaniem to krok w kierunku odbudowania jej potencjału rozwojowego. „Stocznia to z jednej strony symbol ludzi zaangażowanych w ciężką pracę, ale także gotowych do poświęcenia w walce o wolność i godne życie wszystkich Polaków. Stocznia Gdańska reprezentuje potencjał gospodarczy, a jednocześnie posiada wartość historyczną dla naszego społeczeństwa” – napisali związkowcy.

Kancelarie Clifford Chance i Elżanowski Cherka & Wąsowski potwierdziły „Rynkowi Prawniczemu’, iż wspólnie doradzały ARP przy transakcji.

Kancelaria Hogan Lovells poinformowała „Rynek Prawniczy”, iż doradzała Gdańsk Shipyard Group. Adwokat Marek Wroniak, partner kierujący departamentem korporacyjnym, fuzji i przejęć w warszawskim biurze, nadzorował obsługę prowadzoną przez radcę prawnego Tomasza Żaka. W zespole byli ponadto: adwokat Piotr Kwasiborski, radca prawny Tomasz Pietrzak, Michał Białobrzeski oraz Hubert Kruk (departament korporacyjny, fuzji i przejęć); radca prawny Adriana Mierzwa-Bronikowska (departament projektów infrastrukturalnych); radca prawny Piotr Skurzyński, adwokat Magdalena Kowara, dr Maciej Gac (praktyka prawa konkurencji); adwokat Przemysław Tacij (praktyka rozwiązywania sporów).

Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl