Prokuratoria wynajęła skandynawską kancelarię do post-arbitrażowego procesu w sporze z funduszem

574

Fińsko-szwedzka kancelaria Hannes Snellman reprezentuje rząd polski w post-arbitrażowym procesie sądowym o uchylenie wyroku arbitrażowego w sporze z funduszem Abris Capital Partners – ustalił „Rynek Prawniczy”.

Spór dotyczy wywłaszczenia funduszu z akcji FM Banku PBP decyzjami Komisji Nadzoru Finansowego z 2014 r.

Polska zaskarżyła do Sądu Apelacyjnego w Sztokholmie dwa wyroki Trybunału Arbitrażowego przy Izbie Handlowej w Sztokholmie. W wyroku częściowym z 28 czerwca 2017 r. trybunał przesądził o odpowiedzialności Polski za naruszenie umowy   o ochronie inwestycji. W wyroku końcowym z 28 września 2017 r. orzekł, że Polska musi za to zapłacić funduszowi Abris 760 mln zł odszkodowania.

O sprawie „Rynek Prawniczy” pisał w lipcu 2017 r.  

Od tego czasu posunęła się do przodu. Ponadto teraz można podać więcej informacji, a to dzięki interpelacji posła – adwokata Jacka Wilka skierowanej we wrześniu 2017 r. do ówczesnej premier Beaty Szydło. Zadał on ponad 20 pytań, a w imieniu premier odpowiedział na nie w październiku zeszłego roku ówczesny wiceminister finansów Leszek Skiba, zdradzając sporo szczegółów dotyczących przegranego arbitrażu.

Jak to z bankiem było

Przypomnijmy najpierw, o co poszło. Fundusz private equity Abris Capital Partners, a właściwie jego zarejestrowana w Luksemburgu spółka PL Holdings, domagał się od rządu Rzeczypospolitej Polskiej 2 mld 131 mln zł odszkodowania za wywłaszczenie z 99,6 proc. akcji FM Banku PBP poprzez wymuszenie przez państwową Komisję Nadzoru Finansowego ich sprzedaży. Roszczenie obejmowało straty poniesione wskutek wywłaszczenia oraz utracone korzyści.

Sprawa w arbitrażu została wszczęta przez PL Holdings pod koniec 2014 r., po tym, jak KNF najpierw zakazała funduszowi Abris wykonywania prawa głosu z posiadanych akcji banku, a następnie nakazała sprzedaż 99,6 proc. udziału w nim. Zdaniem KNF, właściciel nie dawał rękojmi „ostrożnego i stabilnego zarządzania bankiem” – chodziło o niekonsultowanie z komisją zmian w zarządzie, zatrudnienie nowego prezesa na kontrakcie menedżerskim, a nie na umowie o pracę oraz o nadmierne uprawnienia rady nadzorczej.

Abris w 2013 r. połączył dwa oddzielnie kupione banki PBP Bank i FM Bank w jeden. Decyzje KNF doprowadziły fundusz do wystawienia go na sprzedaż, czyli przymusowego wyjścia z inwestycji. W listopadzie 2015 r. kupił go brytyjski fundusz private equity AnaCap. Nowy właściciel przekształcił go w Nest Bank.

Trybunał Arbitrażowy przy Izbie Handlowej w Sztokholmie, przed którym toczył się spór w ramach arbitrażu inwestycyjnego, wydał 28 czerwca 2017 r. wyrok niekorzystny dla strony polskiej. Uznał, że organ państwa polskiego, jakim jest KNF, wywłaszczając inwestora z akcji banku bez odszkodowania, naruszył umowę o ochronie inwestycji zawartą między Polską, Belgią i Luksemburgiem. Orzekł, że za szkodę spowodowaną bezprawnymi działaniami KNF, Polska ma zapłacić inwestorowi odszkodowanie. Zobowiązał strony do polubownego ustalenia do 28 lipca 2017 r. dokładnej wysokości należnej kwoty. PL Holdings skierowała po wydaniu wyroku pismo do ówczesnego wicepremiera Mateusza Morawieckiego z propozycją rozpoczęcia negocjacji w sprawie ugody dotyczącej wysokości rekompensaty.

Wskutek braku wspólnych ustaleń trybunał, tak jak zapowiadał, przyjął wysokość szkody ustaloną przez biegłych w kwocie 760 mln zł i wydał 28 września 2017 r. wyrok o takiej właśnie kwocie odszkodowania.

Polska walczy do końca

Resort finansów nie zgodził się z takim werdyktem zarówno w zakresie naruszenia umowy, jak i zasądzonej kwoty.

W konsekwencji Polska złożyła do Sądu Apelacyjnego w Sztokholmie skargę o uchylenie obu wyroków arbitrażowych na podstawie zarzutów przewidzianych w prawie szwedzkim jako podstawy do takiego orzeczenia.

Wiceminister Skiba poinformował, iż minister finansów i rozwoju nie podjął negocjacji ugodowych, ponieważ istnieją szanse na uchylenie wyroków arbitrażowych przez sąd. Prokuratoria Generalna RP przygotowała strategię procesową, a Ministerstwo Finansów zapewnia finansowanie kosztów postępowania.

Jak informuje wiceminister Skiba, Prokuratoria powierzyła wykonywanie zastępstwa procesowego przed sądem w Sztokholmie wyspecjalizowanej w sprawach sądowych i arbitrażowych skandynawskiej kancelarii Hannes Snellman. Założona w 1909 r. w Helsinkach, od 2008 r. ma biuro w Sztokholmie. Sprawę prowadzą prawnicy procesowi i arbitrażowi Martin Wallin i Anna-Maria Tamminen. Całościowy koszt jej prowadzenia, zgodnie z umową, nie może przekroczyć 380 tys. euro.

Prokuratoria i pełnomocnicy z outsourcingu

Przy okazji wiceminister Skiba uchylił też rąbka poufności wcześniejszego arbitrażu inwestycyjnego. Poinformował, iż według informacji przekazanych przez Prokuratorię, wszyscy zewnętrzni pełnomocnicy, zaangażowani przez stronę polską do arbitrażu „legitymowali się wiedzą i doświadczeniem w postępowaniach arbitrażowych lub postarbitrażowych”. Byli to: prawnicy warszawskiego biura kancelarii Bird & Bird, brytyjski prawnik Stewart Shackleton i adwokat Małgorzata Modzelewska de Raad.

Współpracę z Bird & Bird Prokuratoria zakończyła 29 lutego 2016 r. Do tego czasu jej prawnik wykonywał czynności zastępstwa procesowego w postępowaniu arbitrażowym. Kierownictwo Prokuratorii zdecydowało jednak, że to ona sama będzie dalej prowadzić sprawę – przy wsparciu dwóch pełnomocników zewnętrznych wykonujących zastępstwo procesowe w trakcie rozprawy arbitrażowej.

Byli nimi Stewart Shackleton z kancelarii SR Shackleton, brytyjski prawnik z ponad 20-letnią praktyką w sporach sądowych, w tym w arbitrażach inwestycyjnych, poprzednio kierujący praktyką arbitrażową w kancelarii Eversheds oraz Małgorzata Modzelewska de Raad, prawniczka z ponad 15-letnim doświadczeniem w sporach sądowych, w tym w postępowaniach arbitrażowych, partner kancelarii Modzelewska & Paśnik, a poprzednio Wierzbowski Eversheds.

… i dwanaście groszy

Wiceminister Skiba ujawnił też, jakie wydatki poniosło państwo polskie w związku z arbitrażem. „Są to koszty odpowiadające zwykłym kosztom, ponoszonym w toku każdego postępowania arbitrażowego” – napisał w odpowiedzi na interpelację.

Wynagrodzenia „zewnętrznych pełnomocników” wyniosły 1 mln 915 tys. 978 zł 12 groszy oraz 60 tys. funtów. Opinie ekspertów kosztowały 4 mln 990 tys. 884 zł 98 groszy. Tytułem zaliczek na postępowanie arbitrażowe, ustalonych przez Instytut Arbitrażowy przy Izbie Handlowej w Sztokholmie, zapłacono 897 tys. 454 zł 20 groszy. Do tego dodać trzeba koszty udziału świadków oraz przedstawicieli strony w rozprawie, tłumaczenia dokumentów oraz zeznań świadków na angielski, drukowania dokumentów, wynajęcia sali i zorganizowania rozprawy.

Po drugiej stronie

W postępowaniu arbitrażowym spółkę PL Holdings reprezentowały kancelarie Linklaters oraz Fietta z Londynu. Kancelaria Linklaters poinformowała „Rynek Prawniczy”, że międzynarodowym zespołem jej prawników kierowali Matthew Weiniger, partner w londyńskiej praktyce rozwiązywania sporów i Cezary Wiśniewski, senior partner warszawskiego biura kancelarii. W zespole byli również managing associates Ula Cartwright-Finch, Alicja Zielińska-Eisen i associates Marta Szrajer, Karol Macias, Łukasz Piergies.

Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl