Po fuzji marka Chadbourne & Parke znika, zostaje Norton Rose Fulbright

1319

Partnerzy kancelarii Chadbourne & Parke i Norton Rose Fulbright przegłosowali ich połączenie. Obie firmy prawnicze poinformowały o tym 21 lutego 2017 r. Na początku tego miesiąca do mediów wypłynęła wieść o rozmowach integracyjnych.

W ich rezultacie zdecydowano, że marka Chadbourne & Parke po 115 latach zejdzie z rynku, a tysiąc prawników tej firmy z Ameryki, w tym 300 z Nowego Jorku, zasili szeregi Norton Rose Fulbright.

Nowa firma będzie liczyć ponad 4 tys. prawników w 58 biurach i 32 krajach. Jej powstanie dojdzie do skutku w drugim kwartale 2017 r.

To druga tak znacząca fuzja z udziałem firmy Norton Rose w ostatnich latach – w 2013 r. doszło do jej połączenia z teksaską kancelarią Fulbright & Jaworski. W wypowiedzi cytowanej przez anglosaskie media prawnicze Daryl Lansdale, szef kancelarii Norton Rose Fulbright na Amerykę stwierdził, że najnowszy deal daje jego firmie kolejną możliwość dalszego powiększenia i rozwoju.

A jest to sieć, która po prostu przyjęła za swój i wdraża taki model wzrostu, który polega na międzynarodowych mergers & acquisitions z udziałem innych firm prawniczych. Na tej drodze wcześniej były połączenia z kancelarią Deacons z Australii (2010), z kanadyjską Ogilvy Renault (2011), południowoafrykańską Deneys Reitz (2011). I kolejne, z drugą firmą z Kanady  Macleod Dixon (2012), wreszcie z trzecią z tamtego kraju Bull Housser & Tupper (2016).

Komentatorzy branżowi zwracali uwagę, że międzynarodowy gigant, jakim już dziś jawi się Norton Rose Fulbright, wiele oczekiwań wiąże z pozyskaniem blisko stuosobowej praktyki project finance i silnego biura po Chadbourne & Parke w Nowym Jorku.

Chadbourne & Parke natomiast, to według anglosaskich portali prawniczych, amerykańska firma, która od kilku lat zmagała się z trudnościami, próbując walczyć o pozycję na rynku, lecz kurcząc się liczebnie i doświadczając kolejki odchodzących partnerów. Zapewne z tych problemów wynikła także decyzja o wycofaniu się w maju 2016 r. z działalności w Polsce. Jakby tego było mało, doszedł jeszcze głośny w Ameryce i kłopotliwy wizerunkowo pozew z powodu dyskryminacji płacowej ze względu na płeć, wniesiony w zeszłym roku do sądu przez partnerkę kancelarii z żądaniem 100 mln dolarów odszkodowania.

Amerykańskie źródła prawnicze mówiły, że szefowie Chadbourne & Parke poszukiwali partnera do fuzji, który pomógłby ratować choćby dziedzictwo firmy. Rozmowy miały się toczyć w 2016 r. , m.in. z Baker McKenzie, DLA Piper i Hogan Lovells, zanim zostały podjęte z Norton Rose Fulbright i uwieńczone  sukcesem.

Andrew Giaccia, partner zarządzający Chadbourne & Parke, w wypowiedzi dla anglosaskich mediów prawniczych stwierdził, iż mimo wszystko w tym dealu „nie chodziło o przetrwanie”. Nie była to według niego słodko-gorzka transakcja, lecz „pozytywny krok w kierunku, w jakim chcemy iść” – w sytuacji nasilonej konkurencji na rynku wśród firm z Nowego Jorku i płaskiego popytu na usługi prawne, z którymi to wyzwaniami trzeba się zmierzyć.

– Na tym konkurencyjnym rynku potrzebowaliśmy nowego paradygmatu, który zwiększałby nasze możliwości – podsumował Andrew Giaccia.

Norton Rose Fulbright ma w Warszawie biuro z 28 prawnikami, które specjalizuje się w obsłudze projektów energetycznych i infrastrukturalnych, w tym ich finansowania.

Opracowanie: Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl