Trójka kandydatów na szefa samorządu radcowskiego – zjazd wybierze prezesa

254

W czwartek 3 listopada 2016 r. rozpoczyna się XI Krajowy Zjazd Radców Prawnych. Potrwa trzy dni i wybierze nową Krajową Radę Radców Prawnych i jej prezesa na czteroletnią kadencję.

Do prezesowskiego fotela kandyduje troje pretendentów: Maciej Bobrowicz, Ryszard Ostrowski i Maria Ślązak. Obecny  szef samorządu radcowskiego Dariusz Sałajewski nie zgłosił się do wyścigu o drugą kadencję.

Pretendenci nie są w środowisku radcowskim ludźmi znikąd. Maciej Bobrowicz był przez dwie kadencje (2007–2013) prezesem KRRP. Maria Ślązak to obecna wiceprezes KRRP znana z działalności zagranicznej – w 2015 r. była prezydentem Rady Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE). Ryszard Ostrowski jest dziekanem izby radcowskiej w Katowicach.

Raczej administrator niż lider środowiska

Podczas zjazdu nad kierunkami działania samorządu w nowej kadencji będzie obradować 339 delegatów z 19 okręgowych izb radcowskich. Podsumują także pracę i dorobek ustępujących władz krajowych.

Jaki jest ten dorobek? Co udało się zrobić w latach 2013-2016? W oficjalnym, przygotowanym na zjazd, sprawozdaniu z działalności KRRP, mowa jest m.in. o takich sprawach jak ulepszenie zasad praktyki profesjonalnej poprzez uchwalenie przez nadzwyczajny zjazd nowego Kodeksu Etyki Radcy Prawnego oraz przez KRRP – regulaminu wykonywania zawodu.

Władze krajowe samorządu wskazują także na swój współudział we wprowadzeniu przez rząd PO-PSL systemu nieodpłatnej pomocy prawnej, który dał dodatkową pracę prawnikom oraz na uwieńczone sukcesem starania o obrony karne dla radców. Na ich konto idzie także przyznanie radcom uprawnienia do występowania przed Urzędem Patentowym w sprawach zgłoszeń znaków towarowych. Wreszcie, przedwyborcza przychylność Borysa Budki, ministra sprawiedliwości w koalicji PO-PSL, zaowocowała korzystnymi dla radców zmianami dotyczącymi stawek wynagrodzenia za prowadzenie spraw z wyboru i z urzędu.

Na pierwszy rzut oka to całkiem konkretne osiągnięcia. Z bliska jednak już tak dobrze to nie wygląda. Bo oto przypomnieć trzeba, że akcja uchwalenia nowego kodeksu etyki zakończyła się de facto porażką – w projekcie było sporo zmian unowocześniających rynkowe reguły działania, które wszelako większość delegatów odrzuciła, uchwalając kadłubek, który zakonserwował status quo. Z kolei regulamin wykonywania zawodu to kazuistyczna regulacja mocno pętająca zapisami swobodę praktyki radcowskiej. Jeśli chodzi o obrony karne – to zniesienie monopolu adwokatów było w większej mierze zasługą ekipy z poprzedniej kadencji, a poza tym praktyczne znaczenie tej zmiany nie doczekało się jeszcze oceny. Co zaś do opłat za czynności radcowskie – to nie udało się całkiem obronić podwyżek Budki przez obniżkami Ziobry.

Podsumowując: w porównaniu z poprzednimi kadencjami krajowych władz samorządu, ta mijająca jawi się jako mniej dynamiczna, nastawiona nie tyle na reformy i projekty zmian umacniające samorząd i rozwijające profesję, ile raczej na bieżące zarządzanie inwentarzem. Obecny zaś prezes Dariusz Sałajewski był na tle swojego poprzednika, lidera zmiany Macieja Bobrowicza, po prostu administratorem dóbr.

Powrót człowieka z pomysłami 

Może dlatego Bobrowicz zdecydował się wrócić i powalczyć o trzecią kadencję po trzech latach odpoczynku od władzy. Może dlatego, bo uważa, iż delegaci na zjazd powinni jeszcze pamiętać, jak wiele już zrobił, by unowocześnić samorząd i samą profesję radcowską.

M. Bobrowicz (www.bobrowicz.pl)
M. Bobrowicz (www.bobrowicz.pl)

W rozmowie z internetową Telewizją Rzeczpospolita Sałajewski stwierdził, iż „najważniejszym wyzwaniem dla nowego prezesa powinno być zabieganie o rozszerzenie przymusu adwokacko-radcowskiego przed sądami”. Wygląda jednak na to, że Bobrowicz nie zamierza wkładać butów, jakie szyje następcom ustępujący prezes KRRP. Wie, że byłyby niewygodne i daleko by w nich nie zaszedł. Inaczej definiuje priorytety, nie porzuca roli Wielkiego Innowatora, w której obsadził się już wiele lat temu. Oczywiście kampania wyborcza także w samorządzie radcowskim ma swoje prawa, dlatego tyleż ostro i nie do końca sprawiedliwie, co rytualnie, zaatakował w mediach – z pozycji zatroskanego outsidera – ekipę Sałajewskiego (wiceprezesa za czasów jego rządów).

Pomijając to wszakże, warto sprawdzić, co zamierza. W opublikowanym na łamach „Rzeczpospolitej” artykule „Ja w to wszystko wierzę” ten staro-nowy kandydat pisze m.in. o konieczności utrzymania odrębności zawodu radcy prawnego. Ale jeśli ta profesja ma istnieć i rozwijać się, to potrzebne jest, jego zdaniem, zaangażowanie samorządu w kształtowanie popytu na usługi prawne. W tym kontekście rzuca pomysł „wygenerowania w Polsce nowej i innowacyjnej kategorii ubezpieczeń z zakresu obsługi prawnej”.W miejsce formuły ubezpieczeń od ryzyk prawnych proponuje tzw. ubezpieczenia after the event – umowy zawierane, gdy spór sądowy już trwa. Wspomina też o pobudzaniu popytu poprzez finansowanie procesów sądowych przez tzw. trzecią stronę (third party funding) – w zamian za wynagrodzenie będące częścią kwoty zasądzonej na rzecz klienta.

Bobrowicz proponuje też ożywienie dyskusji o wprowadzeniu nowych form wykonywania zawodu w postaci kontrolowanej przez radców na poziomie kapitałowym i zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Opowiada się także za opracowaniem strategii działania samorządu – jako punktu wyjścia do wzmocnienia przewagi konkurencyjnej radców na rynku usług prawnych.

Radcowska Hillary Clinton z zagraniczną kartą

Maria Ślązak nie buduje swojej kandydatury na atakowaniu poprzedników i krytyce ich zaniechań, ponieważ jako wiceprezes KRRP startuje z samego centrum władzy. Za sobą ma pełnienie prestiżowych funkcji wiceprezydenta i prezydenta europejskiej organizacji prawników. Teraz chce to zdyskontować na krajowym poletku

M. Ślązak (www.kirp.pl)
M. Ślązak (www.kirp.pl)

W wywiadzie „Samorząd radcowski gotowy na kobietę u sterów” opublikowanym w portalu Prawnik.pl identyfikuje kluczowe, według niej, problemy. A wśród nich za najważniejsze zadanie uznaje „działania na rzecz poszerzania rynku” usług. I proponuje: promocję zawodu, wypracowanie sposobów dotarcia z ofertą radców do tzw. „rynku ukrytego”, zabieganie o rozszerzanie przymusu radcowsko-adwokackiego. Chce też zachęcać towarzystwa ubezpieczeniowe do rozwijania i lepszej promocji polis pokrywających koszty pomocy prawnej.

Polityk, czyli czarny koń albo zając

Trzeci kandydat Ryszard Ostrowski jest prawnikiem-politykiem. Działał w Unii Demokratycznej, Unii Wolności, Partii Demokratycznej. Był posłem na Sejm, radnym i przewodniczącym sejmiku województwa śląskiego. Przez ostatnie dwie kadencje był członkiem KRRP jako dziekan izby radcowskiej w Katowicach.

R. Ostrowski (www.kirp.pl)
R. Ostrowski (www.kirp.pl)

W wywiadzie „Samorząd radcowski to nie jest związek zawodowy” dla portalu Prawnik.pl, mówi o swoich priorytetach na stanowisku prezesa KRRP. I wychodzi z niego, że jest politykiem, bo wypowiada się ogólnikowo. O informatyzacji, liczbie młodych radców wchodzących na rynek, narzędziach dla nich i wsparciu, nauce komunikacji ze zmieniającym się światem usług prawnych, pomocy w zakładaniu własnej działalności. Także i on, podobnie do  pozostałych kandydatów, przywołuje „popularyzację ubezpieczeń z zakresu pomocy prawnej”, która może „otworzyć szeroki dostęp do pomocy prawnej świadczonej przez radców”.

Szykują się prawdziwe wybory?

Sam fakt, że w wyborcze szranki u radców staje aż troje kandydatów jest ewenementem – na ostatnich zjazdach regułą było, że jest jeden kandydat, który wygrywa, ponieważ najpóźniej podczas trwania obrad było to ugadywane w kuluarach pomiędzy różnymi stronnictwami delegatów.

Wygląda na to, że tym razem scenariusz nie jest gotowy. Bobrowicz wchodzi do walki z zewnątrz jako opozycja do obecnych władz. Ślązak jest ich przedstawicielką, zatem reprezentuje opcję kontynuacji.  Ostrowski zaś próbuje wyjść na swoje wedle powiedzenia „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”.

W tym miejscu warto zadedykować delegatom na zjazd i działaczom samorządu radcowskiego słowa Andrzeja Kalwasa, byłego prezesa KRRP i ministra sprawiedliwości, za którego rządów doszło do „uwolnienia zawodów prawniczych”.

W artykule „Jaki powinien być prezes samorządu prawniczego na trudne czasy” napisał w „Rzeczpospolitej”:

”Jak obecnie wyglądają wybory w moim samorządzie radców prawnych? Jeżeli kandydatów jest więcej niż jeden, przy wejściu na salę obrad stoją ich poplecznicy i wręczają delegatom kartki z nazwiskami swoich kandydatów, których należy poprzeć, a wszystkich innych bezrefleksyjnie skreślić”.

Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl