Arkadiusz Krasnodębski: Dentons będzie się rozwijać odpowiadając na potrzeby klientów

600

Wywiad z partnerem zarządzającym warszawskiego biura kancelarii Dentons.

„Rynek Prawniczy”: Dwa lata temu, kiedy został Pan szefem kancelarii Dentons w Warszawie, w wywiadzie dla portalu „Polski Prawnik” powiedział Pan: „Chcemy utrzymać czołową pozycję kancelarii na rynku”. Udało się?

Arkadiusz Krasnodębski: Nasze wyniki, to znaczy liczba prawników i przychody pokazują, jak urosła kancelaria i jak się rozwijamy. Patrząc od innej strony – klienci dają nam odczuć, że są zadowoleni z naszej pracy. Ostatnio dostaliśmy kolejny dowód uznania z zupełnie niespodziewanej strony – w badaniu rekrutacyjnej firmy Antal zajęliśmy pierwsze miejsce wśród kancelarii uznanych za najbardziej pożądanych pracodawców przez potencjalnych pracowników. Jest to też bardzo ważna miara naszego sukcesu – ludzie są zainteresowani pracą w Dentons, bo wiedzą, że jest to kancelaria, która zajmuje się ciekawymi sprawami i projektami, a jednocześnie pozostaje przyjaznym miejscem pracy.

„Rynek Prawniczy”: Dlatego tak zasysacie prawników z rynku, także tych z górnej półki. Co do liczb, to w ciągu tych dwóch lat w kancelarii przybyło ok. 30 prawników i 30 mln zł przychodów. Jeśli także i to można  ocenić jako dowody  sukcesu, to rozumiem, że były wystarczające powody, by zgłosić się do fotela szefa na drugą kadencję.

Arkadiusz Krasnodębski: Świat dookoła nas się zmienia i zmienia się sposób, w jaki funkcjonuje na świecie nasza firma, ale mimo to jej siłą pozostaje stabilność wynikająca, jak myślę, między innymi z przywództwa partnerów. Partnerzy kancelarii zdecydowali się wydłużyć kadencję partnera zarządzającego do trzech lat, ponieważ uważamy, że dotychczasowe dwa lata to zbyt krótki okres. Ja zaś stwierdziłem, że jestem w stanie zmierzyć się z takim wyzwaniem.

„Rynek Prawniczy”: A propos tego wzrostu kancelarii: czy jest jakiś jego naturalny kres i co go wyznacza? Za chwilę Dentons zacznie obsługiwać dosłownie wszystkich i po każdej stronie transakcji. Czy konflikt interesów nie może być także jednym z ograniczeń rozwoju?

Arkadiusz Krasnodębski: Tak, to może być taka najbardziej naturalna granica wzrostu. Decydujące jest jednak przeświadczenie, że tego wzrostu oczekują od nas klienci, abyśmy byli w stanie zagwarantować im odpowiedniej jakości i terminową obsługę.

Ale z drugiej strony rynek usług prawnych i doradztwa cały czas się powiększa. Mam na myśli to, że w życiu gospodarczym wciąż pojawiają się nowe okoliczności i wyzwania, przy których potrzebne jest wsparcie ze strony prawników. Rynek więc stale rośnie, i w skali Europy, i globalnie. Tym samym nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, kiedy przestaniemy rosnąć.

„Rynek Prawniczy”: Dlatego, że rozwijają się nowe dziedziny obsługi prawnej?

Arkadiusz Krasnodębski: Tak. Chociażby takie jak nowe technologie i media, które potrzebują wsparcia prawnego. Rozwija się doradztwo i reprezentacja w sporach sądowych i arbitrażowych. Dziś jego zakres jest nieporównywalny z tym, jak było dziesięć lat temu. Na przykład, w ubiegłym roku dołączył do nas wyspecjalizowany zespół prawników, zajmujących się obsługą sądowych sporów budowlanych, ze względu i na coraz większą liczbę tych spraw, i na ich rosnące skomplikowanie.

„Rynek Prawniczy”: Czy jest i na czym polega związek pomiędzy rozwojem globalnej firmy Dentons na świecie, a tym jak rozwija się w Polsce? Są przecież międzynarodowe kancelarie, które globalnie rosną, ale ich biura w Polsce kurczą się. Bywało też odwrotnie: polskie biuro pewnej zagranicznej firmy prawniczej miało się dobrze, ale w Nowym Jorku ona padła.

Arkadiusz Krasnodębski: Myślę, że decydują o tym dwa elementy. Pierwszy to podstawowa różnica między Dentons a innymi kancelariami sieciowymi – my nie mamy centrali, nie mamy ścisłej hierarchicznej struktury. Są, oczywiście liderzy – partnerzy, szefujący praktykom prawa, ale nie pełnią ról decyzyjnych, co do działalności firmy w poszczególnych krajach. Dentons funkcjonuje w sposób – tu użyję słowa klucza – policentryczny. Oznacza to, że każde biuro ma dużą samodzielność działania, rozwija się zgodnie z celami, które samo sobie określa, samo ustala szczegółowe parametry ekonomiczne działania – zakładany poziom przychodu, dochodu, zysku. Nie twierdzę, że inne modele biznesowe firm prawniczych są gorsze, są jedynie inne. Mamy w Polsce kancelarie „amerykańskie”, „brytyjskie” czy „niemieckie”, ale kancelarii Dentons nie da się tak opisać.

Warszawa nie jest tak dużym rynkiem prawniczym; generalnie znamy się z konkurencją. W Dentons jesteśmy w stanie wykorzystać to, że inni prawnicy zaczynali i rozwijali swoje kariery w innych międzynarodowych kancelariach i gdy w pewnym momencie napotykali na przeszkody w rozwoju w swoich macierzystych firmach, my byliśmy w stanie przyjąć ich na pokład. W naszej kancelarii o tym,  jakie są ścieżki i możliwości rozwoju, decydujemy w Warszawie, nie gdzieś tam, w jakiejś centrali za granicą. Dlatego chęć dołączenia do nas wyrażają najlepsi prawnicy z innych firm, a my staramy się z tego korzystać.

„Rynek Prawniczy”: Upierałbym się, że ta policentryczność, samodzielność działania, nie wyjaśnia do końca fenomenu Dentons.

Arkadiusz Krasnodębski: Jesteśmy organizacją otwartą na ludzi i ich pomysły. Partnerzy są gotowi przyjmować kolejne osoby pod wspólny dach. Powtórzę: liderami tej kancelarii są ludzie, którzy kilka czy kilkanaście lat pracowali w innych firmach, bardzo często międzynarodowych, którzy przenieśli tu swoje doświadczenie, a w zamian dostali od nas swobodę działania i możliwości rozwijania biznesu. Oczywiście łatwiej jest tak robić, gdy już się jest największą kancelarią na rynku.

„Rynek Prawniczy”: Jaki jest plan dla warszawskiego biura Dentons na najbliższe trzy lata: wzrost liczebny, rozbudowa praktyk, a może przejmowanie innych kancelarii?

Arkadiusz Krasnodębski: Będziemy się rozwijać w miarę zapotrzebowania klientów na to, żeby kancelaria była jeszcze większa i miała do dyspozycji jeszcze więcej prawników. Choć dziś mam poczucie, że na rynku krajowym dysponujemy prawie nieograniczonymi zasobami – jesteśmy np. w stanie podjąć się jednoczesnej obsługi dwóch wielkich transakcji i projektów przy zaangażowaniu kilkudziesięcioosobowych zespołów.

Będziemy przyglądali się, jak rozwija się rynek i czynili stosowne przygotowania do potencjalnych zmian. Będziemy nadal budować kompetencje merytoryczne i biznesowe naszego zespołu prawników (m.in. będziemy szkolić zwłaszcza młodszych prawników, którzy za kilka lat zostaną liderami kierującymi praktykami, w kwestiach finansowych i w zarządzaniu). Bardzo istotne znaczenie mają też dla nas działania odpowiedzialne społecznie – pro bono, corporate social responsibility. Popieramy i liderujemy wielu inicjatywom z tych obszarów, w które angażują się nasi prawnicy.

Ponadto staramy się uczestniczyć w procesach zmian gospodarczych, z jakimi mamy do czynienia w Polsce. Jesteśmy gotowi wspierać te polskie firmy, które nie mieszczą się już na krajowym rynku, w ekspansji zagranicznej, czy w Europie, czy poza nią. Na przykład w Iranie, gdzie mamy już kilku współpracowników, których działalność na tamtym rynku koordynuje Pirouzan Parvine, Irańczyk  wykształcony we Francji i Stanach Zjednoczonych, partner biura Dentons w Warszawie.

Klienci przychodzą do nas z coraz to nowymi i bardziej skomplikowanymi problemami prawnymi i musimy temu sprostać.

„Rynek Prawniczy”: Czyli za trzy lata Dentons będzie…

Arkadiusz Krasnodębski: …liderem na rynku doradztwa prawnego w Polsce i firmą, która będzie globalnym liderem.

Rozmawiał Ireneusz Walencik

i.walencik@rynekprawniczy.pl